Menu serwisu
Ceramizery
Istota działania
Zastosowanie
Testy i badania
Opinie
Częste pytania
Ceny i produkty
Inne produkty
Instrukcje
Kontakt
Gdzie kupić?
Sklep ceramizery
Badania przemysłowe


 

Konkurs zakończony

KONKURS (wyłącznie dla osób, które użyły Ceramizerów) został zakończony w dniu 20.05.2006.
Wystarczyło wysłać swoją opinię o zaobserwowanym działaniu Ceramizerów.
Mile widziane (choć nie konieczne) były:
- skany/zdjęcia wykresów pomiaru ciśnienia sprężania.
- własne spostrzeżenia i opinie.
- zaobserwowane korzyści np. oszczędności paliwa itp.
- wzrost/spadek hałasu, wycia, wibracji.
- ułatwienie/utrudnienie zmiany biegów.
- data/okres obserwacji, imię i nazwisko osoby, która dokonała obserwacji i pomiarów.

Wyróżnione w konkursie opinie/referencje zostały nagrodzone dowolnie wybranym zestawem (o wartości od 100 do 155 zł) i opublikowane poniżej. Liczba wyróżnionych opinii nie była ograniczona, każdy miał szansę otrzymać wybrany zestaw.


Wyniki konkursu:
Bardzo dziękujemy za wszystkie opinie i komentarze, oraz poświęcony czas. Wybraliśmy 10 naszym zdaniem najciekawszych komentarzy, które zostały nagrodzone dowolnie wybranym zestawem ceramizerów. Gratulujemy zwycięzcom i życzymy wiele lat bezawaryjnej jazdy.
Osoby nagrodzone:
1. Pan Jerzy Szewczyk
2. Pan Krzysztof Czarnecki
3. Pan Andrzej Karpiński
4. Pan Robert Kalisz
5. Pan Michał Grudziński
6. Pan Wiesław Królikowski
7. Pan Adrian Pawlicki
8. Pan Sebastian Owsiak
9. Pan Jacek Juchniewicz
10. Pan P. Kukliński
Oto 10 nagrodzonych (naszym zdaniem najciekawszych) opinii:

1.
Opinie i uwagi na temat zastosowanego CERAMIZERA do silnika diesla (OPEL KADETT 1,7 D, rocznik 1991, przebieg co najmniej 250000 km).
Jak doszło do zakupu i zastosowania CERAMIZERA do silnika. W lutym 2005 r. udałem się do warsztatu samochodowego specjalizującego się w remontach silników diesla w miejscowości Dyrdy gmina Woźniki w celu zdiagnozowania stanu silnika. Niepokojącym objawem była nienormalna praca silnika i bardzo utrudniony zapłon silnika mimo nowego akumulatora. Kilka razy gdy mrozy były około – 10 stopni i więcej silnika nie dało się uruchomić. Nienormalna praca silnika polegała na tym, że zaraz po uruchomieniu silnika przez okres ok. pół minuty praca silnika była bardzo nierównomierna – silnik wpadał w wibracje. Trzeba było dodawać więcej „gazu” aby to zjawisko minimalizować. W warsztacie w mojej obecności zmierzono stopień sprężania na wszystkich cylindrach oraz przy okazji sprawdzono końcówki wtryskiwaczy. Okazało się, że stopień sprężania w cylindrach był bardzo mały w porównaniu z wymaganym 26 kg/cm3. Dokładnie nie pamiętam wszystkich, ale na jednym było 14,5 kg/cm3, a na pozostałych równomiernie ok. 19 kg/cm3. Końcówki wtryskiwaczy wymieniono od razu ponieważ wszystkie były uszkodzone. Diagnoza mechaników była jedna należy przeprowadzić jak to określili mały remont, który oceniono po wymianie końcówek wtryskiwaczy na ok. 1400 zł. Decyzji co do przeprowadzenia remontu nie podjąłem na miejscu deklarując, że gdy podejmę decyzję umówię się na telefon. Wracając z powrotem z warsztatu stwierdziłem, że silnik jest bardziej elastyczny. Na drugi dzień uruchomiłem zimny silnik, było znacznie lepiej, ale nierównomierna praca silnika (wibracje) dalej występowały chociaż z mniejszym natężeniem i po dodaniu gazu od razu zanikały. Po kilku dniach szukając w serwisie Allegro czegoś tam do mojego Kadetta zauważyłem, chyba coś takiego „500 km bez oleju czy to możliwe”. Po przeczytaniu opisu działania tego środka od razu stwierdziłem, że to jest to czego szukam. Na temat ceramizerów znalazłem sporo informacji w wyszukiwarce. Zapoznałem się również z opiniami innych Allegrowiczów, którzy zakupili CERAMIZER – opinie były pozytywne i natychmiast zainwestowałem poprzez „Kup Teraz”. Po nadejściu przesyłki przeczytałem wnikliwie instrukcję zastosowania. Pozostało tylko zakupić olej wraz z filtrem oleju, wybrać odpowiednią trasę i zaaplikować zakupiony środek. Aby połączyć te wszystkie elementy postanowiłem na Święta Wielkanocne odwiedzić brata w Zwoleniu. Na miejscu wymieniłem olej silnikowy wraz z filtrem i w drogę do Katowic. Był poniedziałek Wielkanocny 28.03.2005 r.. Trasa liczy 285 km. Po przejechaniu 25 km przed Radomiem zaaplikowałem CERAMIZER poprzez wlew oleju i chwilę odczekałem. Auto pracowało na wolnych obrotach, po czym ruszyłem w dalszą drogę nie przekraczając prędkości 60 km/h. Postój 0,5 godz. mniej więcej w połowie drogi w Jędrzejowie i dalej w drogę. Już przed Katowicami zauważyłem, że silnik pracuje ciszej i bardziej elastycznie. Pamiętam doskonale, że już na drugi dzień zimny silnik odpalił bez problemu, a nierównomierna praca silnika chyba gdzieś po miesiącu poszła w niepamięć. W zimie 2005/2006, gdzie mrozy dochodziły do -25 C. mój Kadett po podwójnym podgrzaniu świec żarowych zapalił. Tej zimy tylko kilka dni nie wyjechałem z parkingu z powodu dużego śniegu. Do chwili obecnej silnik bez problemu zapala jest elastyczny. Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy autem z przed ośmiu lat jak go kupiłem, a teraz-poza oczywiście wychodzącą korozją nadkoli. Nie wiem czy jest to zasługa CERAMIZERA, ale na trasie w ubiegłym roku jadąc znów od brata (w wakacje) sprawdziłem zużycie paliwa. Dokładnie po 200 km zatankowałem do pełna w Miechowie – weszło niecałe 8 litrów, a więc < 4 litry/ 100 km. Od ubiegłego roku przejechałem ok. 20000 km. Jestem bardzo zadowolony z zastosowanej technologii i uniknięcia kosztów związanych z remontem silnika. Do dnia dzisiejszego nie zachował mi się wydruk z pomiaru ciśnienia sprężania. Powtórnie nie wykonałem pomiaru także nie jestem w stanie ocenić na ile poprawił się stopień sprężania.
Z poważaniem
Jerzy Szewczyk

2.
Przygoda z a waszym produktem ma już swoja historię i darmową reklamę zapewnioną przez moja osobę wszędzie tam gdzie widzę słuszność stosowania ceramizerów. Sam poważnie zastanawiałem się nad rozpropagowaniem tego genialnego produktu. Ponieważ zawodowo zajmuje się marketingiem a wykształcenie mam mechaniczne więc był taki pomysł lecz z braku czasu odszedł do lamusa.
Teraz trochę faktów: Z jakiegoś powodu zaufałem wam gdy w gąszczu różnych ofert znalazłem wasze produkty kiedy nie było jeszcze sklepu tylko sprzedaż poprzez aukcję internetową. Powodem moich poszukiwań była potrzeba chwilowej reanimacji jak mi się wtedy wydawało wyeksploatowanej Ascony z silnikiem 1.6D z przebiegiem 360.000 km. Każdy kto zna te silniki wie, że to granica ich żywotności bez remontu. A ja z pewnych powodów musiałem jeszcze jakiś czas jeździć tym autem. Tak zachowywało się w sposób następujący zapalało się silnik po dwu lub trzy krotnym grzaniu świec i wymagało to sporego talentu bo odpalał tylko jeden cylinder. Kręcąc cały czas rozrusznikiem po jakiś 10-15 sekundach zaskakiwał drugi ale nie można było przerwać wspomagania rozrusznikiem bo cała operacja byłaby na nic. Ale już po ok.30 sekundach na podwórku spowitym gęstym dymem przypominającym czasu PRL-owski Syrenek tylko o innej nucie zapachowej klekotał już dzielnie silniczek na trzech grach by po następnej minucie być gotowym do jazdy. Osiągi były znakomite na 4 biegu osiągał nawet 80km/h. Dalsze przyspieszanie zawsze kończyło się chmurą dymu więc nie miało sensu. Po zastosowaniu produktu co się zmieniło? Nic absolutnie do czasu gdy przejechałem ok.300km.Coś jakby mniej klekotało w silniku, każdego dnia jeździłem ok.75km. i klekotał mniej. Ale zapalał tak samo do czasu gdy przejechałem ponad 1000 km. Z dumą mogłem powiedzieć, że produkt działa rozpędzał się do 120 bez problemów i prawie nie kopcił no i wzniesienia pokonywał bez problemu. Dalej niby nic zmieniłem po przejechaniu zalecanego dystansu olej i teraz kiedy nic się nie powinno już dziać bo zlałem go całkowicie wydarzyły się rzeczy najciekawsze. Z każdym dniem zapalał lepiej i lepiej od razu na dwa cylindry a czwarty po max.10 sek. Auto przekazałem z wielkim zdumieniem koledze z W-wy, który przejeździł 30.000 wciąż chwaląc auto a właściwie silnik. Idąc z ciosem postanowiłem eksperymentować dalej w tym celu prawie równolegle zakupiłem dwa auta z silnikami do remontu kapitalnego. Pierwszy to Nissan Sentra 1.6 a drugi Toyota Camry 2.0 16V. Pierwszy silnik wyeksploatowany z 560.000 km. odpalał bez problemu ale tylko na jeden cylinder jechał tylko na pierwszym biegu na drugim już gasł. Ciągnąc za sobą smugi dymu, grożące zabraniem dowodu rejestracyjnego natychmiast. Drugie auto stanowiło jednak większe wyzwanie ale o tym za chwilę. Ochoczo zabrałem się do przygotowań. Nowe filtry, świece płyny, przewody i nissan na chwilę przed testem odpala na trzy świece rozpędza się do nawet 60 km/h grzeje się znów kopci po chwili staje. Ale silnik rozgrzany do odpowiedniej temp. aby zastosować preparaty. Pracował w sumie 12 godz. na luzie bo jeździć się nie dało. Po tym czasie pojechałem autkiem sam w trasę jadąc jak na dotarciu. Powolutku znikało kopcenie i silnik pracował lepiej. Po przejechaniu 1500 km. auto do dalszej eksploatacji otrzymał mój drugi znajomy i jest zadowolony. W największe mrozy odpalał na dotyk. Toyota Camry po przegrzaniu i przytarciu. Przebieg 260.000 mil!!! Pęknięta miska olejowa. Jadę po auto pociągiem z Gdańska do Karkowa. Mechanik łata byle jak miskę i tu szkoda, że się nie zorientowałem.(pewnie i tak był przekonany, że stanę po kilku kilometrach). Leje olej zapalam auto i wystraszyłem się po przez 15-20 sek. klekot jest tak wielki, że pojawiają się u mnie obawy o sens eksperymentu. Trochę po chwili przycichło ale już zostałem sam, panowie sprzedający szybciutko się zmyli. Rozgrzewam auto a tu kończy się paliwo więc postanawiam jechać do najbliższej stacji, strasząc wszystkich przechodniów wielkim łomotem. Po zatankowaniu pełnego zbiornika zalewam auto preparatami, uruchamiam i mam czas na kolację. I tu ciekawostka już pod koniec 20 minutowej pracy klekot zmienia tonacje na taki stępiony. Siadam i ruszam mam jeszcze czas na niespodzianki. Jadąc zwracam uwagę na to że prędkość 85km. pozwala na najbardziej cichą pracę silnika i tak pokonuję 100km. w tym czasie stukanie staje się coraz mniej słyszalne. Aż prawie w przedziale 90-100km wcale nie występuje jeśli nie operuje gwałtownie gazem. Sielanka trwa, aż do wyjazdu z Łodzi. Tu trafiam na duży korek na kilka kilometrów i ruch wahadłowy. Auto się zaczyna grzać i kiedy już ruszyłem następuje zmiana świateł trochę przeholowałem z gazem i jakieś 200m za światłami na moment coś zatrzymało silnik(pewnie panewka się przykleiła) i puściło ale klekot stał się nie do zniesienia. W pierwszym odruchu chciałem auto zostawić na pierwszym parkingu i wrócić do domu ale na szczęście dla testu była to głucha noc i nawet nie wiedząc gdzie dokładnie jestem postanowiłem jechać tak daleko jak to się uda. Udało się dojechać do Gdańska a potem jeszcze do mechanika, który nie znalazł śladów panewki na drugim korbowodzie. Nie wierzył w to bym tak przyjechał. A ja dalej proszę o przygotowanie auta do testów. Zakładamy panewkę nominalną na prawie kwadratowy korbowód i ruszam auto zanim stanęło zrobiło jeszcze 2700km.ale przekraczałem ponad 100km/h. Będą pewnym działania ceramizerów szukam następnego auta do testów i znajduję prawie taki sam zestaw dwóch samochodów jak wcześniej. Pierwsze to Nissan Sunny 1.7D a drugi to Toyota Camry 2.2 16V.Nissan jest używany przez mojego kolejnego znajomego i przy 29 stopniowym mrozie zapalał jako jedyny diesel w okolicy!!! Wprawiając w osłupienie użytkowników innych aut. Więc nie ma tu co się rozpisywać jest super. A Toyota z podobnym uszkodzeniem jak ta wyżej. Lecz z powodu mojego zaniedbania i genialnego działania ceramizera, test zakończył się fiaskiem. Dlaczego tak się stało? Po zastosowaniu preparatu i zużyciu zbiornika gazu przez auto pracujące na luzie. Objawy uszkodzenia stały się mało słyszalne, że właściciel Toyoty zapomniał o teście (jak się zresztą potem przyznał).Zapakował rodzinę i ruszył w drogę. Po ok.50km. normalnej eksploatacji zagrzał silnik i auto dla bezpieczeństwa wróciło na lawecie. Co jednak najciekawsze na uszkodzonym wale korbowym pojawiło się ciekawe zjawisko. nie było przypalenia jak to miało by zwykle miejsce tylko efekt podobny do napawania. Więc znów się potwierdziło działanie waszego środka. Chętnie znów bym coś protestował ale chwilowe ograniczenia finansowe nie pozwalają na to, choć auto stosowne już nabyłem-))) Pozdrawiam Wszystkich związanych z produkcją Ceramizerów, życząc sukcesów, które wam się słusznie należą z wyrazami uznania.
P. Kukliński

3.
Nazywam się Krzysztof Czarnecki i napiszę o moich spostrzeżeniach dotyczących działania preparatów AUTO-REPAIR. Zacznę od tego że preparaty zastosowałem do mojego auta (vectra 1991 rok) które miało 170000 km przebiegu w okolicach marca 2005. Słychać już w nim było lekkie zużycie silnika (ponieważ był wcześniej porządnie przegrzany ) co skłoniło mnie do zastosowania preparatów , jednak miałem obawy przed jego zastosowaniem. Auto brało około 1 litra oleju na 1000km. Do mojego auta zastosowałem zestaw naprawczy do silnika (1 dawka), skrzyni biegów (1 dawka) i paliwa (1 dawka) . Po zalaniu do silnika odczekałem umowne 15 minut na biegu jałowym i już słyszalne były zmiany (cichsza praca silnika i lekkie wyciszenie stuków ) co mnie zszokowało, zresztą nie tylko mnie, bo znajomy który mi towarzyszył też nie mógł uwierzyć. Pokonując później trasę z Opola do Gdańska przez pierwsze 200 km jechałem spokojnie jak jest zalecane ale potem po naciśnięciu głębszym gazu to już nie był ten sam samochód (już czuć było zmianę oczywiście na korzyść preparatów). Poniżej zamieszczam moje obserwacje dotyczące działania preparatów jakie wystąpiły po przejechaniu 1500km :

SILNIK
1) zdecydowana poprawa reakcji silnika na pedał gazu - szybciej osiąga obroty
2) spalanie oleju już nie występuje co mnie bardzo ucieszyło
3) spalanie samochodu zmalało z 6,5 w trasie do około 5.8 litra na 100 km zaś w mieście z 8 litrów do 7.5, co oznacza że przy
cenie paliwa 4 zł po przejechaniu około 2000 km zwraca się koszt preparatu do silnika
4) silnik łatwiej zapala , podczas porannych rozruchów rozrusznik szybciej kręci i nie słychać stuków zimnego silnika
5) dużo łatwiej się wyprzedza
6) większa elastyczność silnika na poszczególnych biegach ( czasami zdarza się że z 5 biegu korzystam już od 60 km/h w górę)
7) podczas spokojnej jazdy w trasie prawie nie słychać silnika co jest niesamowitym uczuciem w 15 letnim samochodzie
8) ustabilizowały się obroty na biegu jałowym (silnik równiej pracuje)
9) podczas jazdy w ciepłe dni w korkach silnik nie nagrzewa się do temperatur wysokich tak mocno i szybko jak zawsze, przez co można wywnioskować że tarcie w silniku zmalało (wentylator pracuje rzadziej i krócej)

SKRZYNIA BIEGÓW
1) zdecydowanie lżej wbija się pierwszy bieg
2) skrzynia pracuje ciszej (nie słychać szumów łożysk i stabilizatorów co było słyszalne wcześniej )
3) bieg drugi wchodzi już bez zgrzytów co również wcześniej występowało
4) znikło nieprzyjemne chrupanie jakie towarzyszyło wbijaniu wstecznego biegu
A mówiąc ogólnie lewarek skrzyni biegów zaczął pracować zdecydowanie lżej i przyjemniej (biegi można wrzucać dwoma palcami) po prostu jak dla mnie REWELACJA !!!!!

DODATEK DO PALIWA
Ciężko mi było ocenić działanie tego preparatu ponieważ zastosowałem go razem z pozostałymi - na pewno nie zaszkodził a poza tym wychodził za darmo przy zakupie całego zestawu.

Podsumowując uważam ze to najlepsza inwestycja jakiej dokonałem w moim samochodzie. Moje autko przejechało około 10000 km od zastosowania preparatów , jednak pozytywne objawy ich działania nadal w pełni występują. Przez jakiś czas zastanawiałem się nad zmianą samochodu ale teraz nie widzę takiej potrzeby bo po co, skoro teraz wiele samochodów które są młodsze od mojego pracują gorzej. Szczerze polecam ten produkt każdemu, kto chce zadbać o najważniejsze elementy swojego samochodu nawet tym najbardziej sceptycznie nastawionym do tego typu produktów. BO NAPRAWDE WARTO, SPRÓBUJCIE A NIE POŻAŁUJECIE. Ja do dziś nasłuchuje się miłej pracy mojego silnika. Uważam że jest to wielki przełom w dziedzinie ochrony silników przed zużyciem w dobie tak dużego wyboru olejów silnikowych i dodatków które nie zawsze są skuteczne . Taka ochrona silnika jest szczególnie ważna w samochodach, które jak mój jeżdżą na olejach mineralnych, które nie gwarantują pełnej ochrony w każdych warunkach (np. mocne gęstnienie oleju w zimie lub jego przegrzewanie w lecie), są to momenty gdzie bardzo ważne jest utrzymanie w silniku filmu olejowego co w przypadku olejów mineralnych nie zawsze jest możliwe. Eksperci którzy stworzyli środek wykonali kawał porządnej roboty za co im jestem wdzięczny.

4.
Witam,
Jest mi bardzo miło, że moja opinia dotycząca ceramizerów może się dla Państwa okazać ważna. Nie dysponuję, niestety, żadnymi pisemnymi dowodami muszę się więc oprzeć na moich subiektywnych wrażeniach kierowcy i właściciela auta, no, ale w końcu kupowałem ceramizery nie w celach badawczych, tylko żeby poprawić osiągi swego samochodu. A te i owszem uległy znacznej poprawie dzięki czemu zaoszczędziłem nie tylko pieniądze na paliwie ale - co dla mnie najważniejsze - sporo nerwów w czasie dopiero co minionej, ciężkiej i mroźnej zimy. Auto którym jeżdżę to stary, wyprodukowany w 1987 roku Volkswagen Passat z silnikiem Diesla o pojemności 1600 ccm. Nie jestem w stanie ustalić prawdziwego przebiegu tego pojazdu, zresztą kupowałem go wiedząc, że silnik był wymieniany a licznik przebiegu pokazywał ok 220 tysięcy kilometrów... co i tak wydawało mi się podejrzanie mało. Auto było sprawne, jednak po paru miesiącach zauważyłem intensywne dymienie z rury wydechowej, przedmuchy poprzez odmę na filtr powietrza, brak mocy, w końcu - zużycie oleju silnikowego przekraczające wszelkie normy. Inaczej mówiąc: silnik "zaczynał się kończyć"... Na remont stać mnie nie było, na zakup innego silnika również, do wszelakiej maści "doktorów" zagęszczających olej nie mam zaufania, więc w sumie pogodziłem się już z myślą, że do "śmierci technicznej" auta zostało jakieś dziewięć miesięcy, rok przy dobrym traktowaniu... Szczęśliwy z tego powodu nie byłem, kupowałem to auto z myślą, że posłuży wiernie jako pojemny i oszczędny konik roboczy przynajmniej trzy lata. Ponieważ od czasu do czasu dokonuję zakupów lub sprzedaję coś przy pomocy Allegro na ceramizery trafiłem właśnie tam. Przeczytałem opis i opinie uzytkowników, pośmiałem się trochę z jazdy Polonezem bez oleju bo z natury sceptyczny jestem i mam problem z wiarą w cuda, przeliczyłem, że moje auto potrzebowałoby conajmniej 2 opakowań ceramizera co oznacza koszt przekraczający 100 złotych. Dla innych to pewnie drobne, dla mnie nie.... dałem sobie spokój. Parę dni później rozmawiałem o ceramizerach z kolegą posiadającym takie same auto, wiadomo, samochodziarze, zwłaszcza jeżdżący takim samym modelem mają o czym rozmawiać. Treść rozmowy sobie daruję, jedno jest ważne - kumpel ceramizery zastosował i chwalił strasznie. Wróciłem do tematu, żal mi było tej stówki okrutnie ale obiecywane korzyści nęciły, kliknąłem "kup teraz". Instrukcję stosowania studiowałem kilkakrotnie, zapodałem ceramizer do silnika i zgodnie z zaleceniami użytkowałem auto jakbym woził panią Daisy... Poprawa nie pojawiła się nagle, powiem uczciwie, po dwóch tygodniach wątpiłem czy pojawi się wogóle. Żal za utraconą stówką narastał. Gdzieś tak po półtorej miesiąca wybrałem się w odwiedziny do mieszkającej w sporej odległości familii, myślę: praca silnika i przyrost mocy to wrażenia, które zmierzyć trudno. Może i faktycznie łatwiej się kręci, może i mniej dymi, nawet niektóre auta mogę wyprzedzać.... ale tego wszystkiego zmierzyć się nie da, a przynajmniej ja nie posiadam właściwych przyżądów. Ale - zmierzenie spalania to nie taka znowu filozofia. Zalałem autko do pełna i wyruszyłem w liczącą 500 kilometrów trasę. No i wtedy dopiero, tankując auto na drogę powrotną przestałem żałować wydanych pieniędzy. Wiadomo, że w zależności od stylu jazdy auto różnie spala, ale o moim wiedziałem jedno: na tej trasie zawsze brał 32 - 35 litrów oleju napędowego. Tym razem do baku zmieściło się 26 litrów !!! Aż tak oszukać się nie da, nawet jadąc równo 90 na godzinę na całej trasie!! A więc ceramizer działa!! Później było już tylko lepiej. Dymek z rury zanikł, filtr powietrza przedtem zmieniany nieustannie teraz jest suchy, przedmuchy widoczne po otworzeniu korka wlewu oleju zanikły. Mówię o faktach sprawdzalnych. Moje wrażenie, że auto lepiej startuje, równiej chodzi, nabrało mocy i jest zdecydowanie cichsze to tylko wrażenie, sprawdzić się nie da i nikt nie musi mi wierzyć. Ale fakty pozostają faktami - oleju do silnika dolewałem coraz mniej, teraz nie muszę już dolewać, koszty przejazdu 100 kilometrów spadły, inwestycja w ceramizer zwróciła się i przynosi zyski... No i jeszcze ta ostatnia zima - śmiać mi się chciało, i to złośliwie. Tak jak niektórzy z moich nowobogackich sąsiadów w błyszczących furkach śmiali się z mojego starego Passata... Przy minus 25 stopniach o 6.00 rano ja wsiadałem do mojego VW, podgrzewałem dwa razy świece i odpalałem auto. Moi sąsiedzi odpalali komórkę i dzwonili po radiotaxi z kablami :-))) Może to i nieładnie, że jestem trochę złośliwy, ale nie znam prawdziwego kierowcy, który nie byłby przewrażliwiony na punkcie swojego samochodu. Ja mojego Passata lubię bardzo i strasznie jestem szczęśliwy, że udało mi się odwlec jego koniec... Nie twierdzę, że ceramizer zamalował ślady rdzy na błotnikach, naprawił tylną wycieraczkę i skleił klosz od lampy - to nie jest "szara maść" na wszelkie samochodowe usterki. Ale wiem na pewno, że silnik jeszcze śmiga tylko dzięki ceramizerowi, nic innego nie stosowałem. To tyle na temat moich wrażeń z zastosowania ceramizera... nikogo nie chcę przekonywać, wydatek, jak pisałem dla mnie przynajmniej był spory. Ale opłaciło się, a przecież o to chodzi.
Andrzej Karpiński

5.
Chciałbym opisać swoje wrażenia i doświadczenia zdobyte w czasie ponad jednorocznej eksploatacji mojego samochodu po zastosowaniu w nim ceramizerów wchodzących w skład Zestawu naprawczego nr 2, nabytego przez internet w firmie AUTO-REPAIR. Parę tygodni wcześniej silnik mojego VW Passata 1900 TDI (rok produkcji 1998, przebieg w tamtym czasie - około 175 tys. km) z niewiadomych przyczyn uległ awarii podczas normalnego użytkowania. Polegała ona na uszkodzeniu zaworu, głowicy i tłoka czwartego cylindra cząstkami metalu oderwanymi z grzybka zaworu wydechowego. Na szczęście, gładź cylindra nie została uszkodzona. Najprawdopodobniej przyczyną uszkodzenia było jakieś fatalne zablokowanie się tego zaworu w prowadnicy, wskutek czego nie zdążył się on "ukryć" w swoim gnieździe i został "dogoniony" przez tłok zbliżający się do górnego położenia zwrotnego. Mechanizm ten jest typowy dla wielu silników diesla: jeżeli zawór nie "schowa" się na czas w gnieździe zaworowym, może nastąpić kolizja z przesuwającym się denkiem tłoka. Oczywiście, jest to sytuacja nienormalna, chociaż - jak pokazuje mój przypadek - jednak całkiem realna. Rozważaną, hipotetyczną pierwotną przyczyną awarii mogło być również samoistne ukruszenie się części grzybka zaworu wskutek zmęczenia materiałowego, osłabienie działania sprężyny popychacza lub chwilowe zablokowanie trzonka zaworu w prowadnicy, jednak po rozebraniu silnika nie stwierdzono uszkodzenia sprężyny ani śladów zatarcia zaworu. Po otrzymaniu samochodu po naprawie, zauważyłem, że jego silnik chodził inaczej niż przed awarią i jakby lekko "klepał". Mechanik stwierdził, że jest to typowe zjawisko mogące się pojawiać po usunięciu tego typu uszkodzeń i że jest ono przejściowe. Z przeprowadzonych przeze mnie pomiarów ciśnienia sprężania wynikało, że naprawiony cylinder cechował się gorszym o ponad 10 % wskazaniem od pozostałych trzech cylindrów, w których wartość ta była wyrównana i mieściła się w przyzwoitym przedziale. Również to zjawisko określił ów mechanik jako wynikające ze zmiany warunków współpracujących ze sobą par trących nowych elementów: tłok-pierścienie tłokowe-cylinder i przemijające po ich wzajemnym dotarciu w trakcie eksploatacji. Niestety, nie dysponuję wydrukiem ciśnienia sprężania w silniku, pochodzącym z tamtego okresu. Przypadkiem w tamtym czasie, tj. w drugiej połowie kwietnia 2005 r., w internecie znalazłem stronę www firmy AUTO-REPAIR oferującej nowoczesne preparaty do regeneracji elementów mechanicznych silników samochodowych. Postanowiłem je wypróbować, używając w swoim samochodzie. Mimo że koszt ich zakupu był dosyć wysoki, dokonałem zakupu w nadziei, że być może pomoże on w pracy mojego silnika i skrzyni biegów. Jeden z nich służył jako dodatek do paliwa, drugi - do oleju w skrzyni biegów, a trzeci - do oleju w silniku. Ceramizery AUTO-REPAIR zastosowałem zgodnie z ich instrukcjami dodanymi do otrzymanej przesyłki i rozpocząłem ich używanie w pierwszych dniach maja 2005 r. Ich aplikacja nie nastręczała większych problemów, może tylko konieczność ograniczania prędkości obrotowej silnika (a więc i jazdy) w początkowym okresie. W czasie tej eksploatacji, trwającej ponad 12 miesięcy, nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów złej pracy silnika, skrzyni biegów i innych zespołów mechanicznych samochodu, na których pracę mogło mieć wpływ zastosowanie ww. preparatów. Chciałbym natomiast krótko opisać moje spostrzeżenia dotyczące ich pozytywnego wpływu na całokształt zagadnienia. Po pierwsze, po zastosowaniu ceramizerów nabrałem pozytywnego nastawienia do eksploatacji mojego auta, co już samo w sobie było korzyścią - i to niewymierną - dla mnie jako użytkownika. Po okresie około jednego-dwóch miesięcy i przejechaniu około 4 tys. km zauważyłem, że silnik pracuje ciszej, mniej drży i że ustąpiło słyszalne wcześniej "klepanie". Po dokonaniu pomiarów ciśnienia sprężania okazało się, że nastąpiło jego wyrównanie we wszystkich cylindrach, również w tym naprawionym po awarii. Ponadto w okresie zimowym dostrzegłem ogólną poprawę działania (lżejsze przesuwanie) lewarka zmiany biegów, a szczególnie nastąpiło ułatwienie włączania drugiego biegu, który w czasie poprzednich zim podczas eksploatacji auta w niskich temperaturach wykazywał duże opory. Wydaje mi się, że zmniejszyło się także dymienie z rury wydechowej podczas porannych rozruchów zimnego silnika po całonocnym postoju. Z zapisków pochodzących z całorocznego okresu eksploatacji, dotyczących zakupów oleju napędowego do mojego samochodu wynika, że średnie zużycie pozostało na niezmienionym poziomie lub nawet nieco spadło (szacuję, że o około 0.3 dm3/100 km), ponieważ jednak mój samochód z natury zadowala się stosunkowo niewielkimi ilościami paliwa, a w trakcie eksploatacji występują różnice w charakterze i warunkach jazdy, trasach, sposobie użytkowania (chwilowe zmiany temperamentu kierowcy, różne obciążenia pojazdu) itp., nie wiem, czy ta wynikająca z obliczeń rachunkowych różnica nie jest rezultatem rozrzutu wartości objętości lub jakości (czystości, zawartości wody itp.) tankowanego paliwa spowodowanych tolerancją wskazań dystrybutorów znajdujących się na różnych stacjach paliwowych. Na zużycie paliwa mogła mieć również wpływ jakość używanego przeze mnie oleju silnikowego. Być może nastąpiła u mnie również nieświadoma zmiana stylu jazdy, powodująca niższe zapotrzebowanie na paliwo, chociaż nie zauważam, abym poruszał się teraz wolniej lub mniej sprawnie niż poprzednio. Przeciwnie - wydaje mi się, że np. czas przejazdu stałego dystansu, który pokonuję niezmiennie co tydzień od kilku lat (po około 160 km w każdą stronę), uległ nieznacznemu skróceniu, co wskazywałoby raczej na obiektywnie szybszą jazdę. Może to jednak wynikać również z innych powodów, niż polepszenie pracy silnika lub nieświadoma zmiana stylu jazdy i może być wywołana np. zmianą organizacji ruchu lub nawierzchni na pokonywanej trasie. W każdym razie - co uważam za niepodważalne - w całym rozpatrywanym okresie, tj. od 1. maja 2005 r. do dzisiaj, nie tylko nie udało mi się zaobserwować negatywnego wpływu zastosowanych środków firmy AUTO-REPAIR na moje auto, które przecież - jak wszystko - zdążyło się przez ten czas trochę zużyć i zestarzeć, ale nawet dostrzegłem pewne pozytywne aspekty ich używania, choć może nie jakoś specjalnie spektakularne. Niektóre z nich - mam nadzieję - udało mi się powyżej obiektywnie ocenić i opisać. Dlatego chętnie użyłbym tych preparatów w dalszej eksploatacji mojego pojazdu.
Nazywam się Robert Kalisz i jestem jedynym użytkownikiem ww. pojazdu.

6.
CERAMIZER DO SKRZYNI BIEGÓW 21.03.2006r. (przebieg 187950km) - wymiana oleju w skrzyni biegów i wlałem także ceramizer
23.03.2006r. (przebieg 188070km) - narazie przejechałem 120km od zalania tego ceramizera, poprawa narazie jest niewielka ale to zawsze poprawa:
-lepiej wchodzi jedynka
-minimalnie lepiej wchodzi z 1 na 2 (chociaż na zimnym nadal synchronizator daje o sobie znać, chrupie przy wrzucaniu 2 chociaż ja juz prawie się nauczyłem zmieniać bez tego, możliwe ze jest on na tyle zużyty że tu akurat nic nie pomoże
-ogólnie zaczyna ciszej chodzić skrzynia


7.04.2006r. (przebieg 188650km)- narazie mam przejechane około 700 km z ceramizerem i widzę ogólną poprawe, chodzi gładziej i wogóle ale niestety nie naprawi już chyba synchronizatora 2-ki :(. Widocznie był już zbyt mocno zniszczony, poczekam jeszcze troche może się coś jeszcze poprawi


21.04.2006r. (przebieg 189450km)- mam przejechane 1500 km z ceramizerem i widze cały czas poprawę, biegi wchodzą gładziej i skrzynia pracuje ciszej, a synchronizator 2-ki mimo że daje o sobie znać to jest to kolosalna różnica w porównaniu do tego co było na początku, poza tym wszystkie pozostałe problemy w skrzyni ustąpiły. Uważam że zakup tego ceramizera to był dobry pomysł i nie żałuje wydanych na niego pieniędzy, na pewno gorąco polecam wszystkim którzy borykają się z niedomaganiami swoich skrzyni biegów :)


CERAMIZER DO SILNIKA
21.04.2006r. (przebieg 189460km)- dokonany pomiar ciśnienia sprężania: cylinder1: 10,3kG/cm2, cylinder2: 10,0kG/cm2, cylinder3: 8,5kG/cm2, cylinder4: 9,8kG/cm2 , następnie rozgrzałem silnik na biegu jałowym i wlałem ceramizer do silnika (wszystko zgodnie z załączoną instrukcją), dodam że przed zalaniem wymieniłem także olej w silniku wraz ze wszystkimi filtrami.
27.04.2006r. (przebieg 190000km)- dokonany kolejny pomiar ciśnienia sprężania rezultaty zadziwiające co widać po wynikach: cylinder1: 11,5kG/cm2, cylinder2: 11,3kG/cm2, cylinder3: 10,5kG/cm2, cylinder4: 11,1kG/cm2, to dopiero trochę ponad 1/3 dystansu zalecanego a już taka poprawa, zobaczymy co będzie dalej
01.05.2006r. (przebieg 191070km)- dokonany kolejny pomiar ciśnienia sprężania i jestem w pełni zadowolony z wyników: cylinder1: 12,5kG/cm2, cylinder2: 12,4kG/cm2, cylinder3: 11,8kG/cm2, cylinder4: 12,1kG/cm2, pełen zalecany dystans. Kolejny produkt z którego jestem bardzo zadowolony i nie żałuję wydanych pieniędzy, poza tym spadło moje zużycie gazu o niecałe półtora litra na 100km, przy czym wzrosły także jego osiągi. Dziś przyjechałem z dłuższej trasy i byłem bardzo zadowolony możliwościami mojego samochodziku szczególnie przy wyprzedzaniu i do tego zadowolił się on zużyciem gazu o ponad litr mniejszym. Niedość, że odczuję to pozytywnie w mojej kieszeni, to jeszcze mój silnik będzie dłużej cieszyć się bezawaryjną pracą ze względu na zmniejszone zużycie spowodowane mniejszym tarciem. Polecam każdemu kto chce odjąć swojemu samochodzikowi kilka lat.
Grudziński Michał

7.
Samochód : Peugeot 106 , Pojemność : 1.1 benzyna bezołowiowa , Przebieg 180.000 , Zastosowany środek : Ceramizer do silnika , Dawka : 2
Silnik pierwsze 300 km robił na postoju z przelicznikiem 1 godz = 100 km . Już po pierwszej godzinie wyraźnie ustabilizowały się obroty i drastycznie się wyciszył. Nie mogłem uwieżyć jak ten silnik potrafi równiutko pracować wręcz wzorcowo. Po następnej godzinie silnik nabrał wyrazistości lecz zauważyłem że puszcza dyma systenatycznie co jakieś 15 minut, może źle się wyraziłem to nie był dym lecz smog :) . Postanowiłem zbadać na węch zawartość smoga. Okazało się że to nie olej a coś na podobieństwo palonej szmaty. Podejżewałem że spala się jakaś część ceramizera co zresztą potwierdziło się później. Praktycznie stan zauważalny okiem który nastąpił po pierwszych 2 godzinach utrzymuje się do dzisiaj ( ponad 10.000 przejechane ). Gdy zakończyłem "docieranie" po trzech godzinach wolnych obrotów wyjechałem autem sprawdzić efekty ceramizera w czasie jazdy. Pierwsze co zauważyłem to błyskawiczna reakcja silnika na wręcz dotknięcie pedała gazu, tu wspomnę że autko super ciąg i sportową dynamikę bez żadnego tuningu ma na paliwie vpower shella (testowałem po przejechaniu 2000 km od wlania ceramizera, na starcie z świateł nie było auta które by mogło dorównać mojemu szkrabowi :) a widziałem miny ździwionych :) którzy wyciskali swoje maszynki i zostawali w tyle, radość jak diabli jak takim niczym odstawia się porządne auta), po przejechaniu dwóch kilometrów wypuściłem takiego smoga że w lusterku wstecznym wyglądało to jak nieziemska mgła ale na szczęście był to ostatni raz kiedy widziałem ten nieco kręmpujący efekt uboczny. Patrząc na powyższe mogę z całą pewnością stwierdzić że docierka na postoju nie służy autom które mają sterowanie mieszanki paliwowej komputerem , znacznie lepiej jest poprostu jeździć. Jednak mimo takich dziwnych efektów specjalnych auto spisuje się wręcz rewelacyjnie. Na potwierdzenie skuteczności działania preparatu moge dodać że moje "zmagania" obserowało grono 5 kierowców z pracy naśmiewając się przy tym że to jest lipa . Jednak gdy ich obserwacje potwierdziły skuteczność , sami zakupili ceramizer do swoich aut a są to : VW Polo (gaz) , Alfa Romeo nie pamiętam dokładnego modelu (gaz) , Honda Civic (gaz) , Opel Astra (gaz) , Citroen AX (benzyna) . Wszyscy ocenili działanie ceramizera na tym samym poziomie co ja .
Dodam jeszcze że jestem wręcz nieziemsko zadowolony z spalania. Przed zastosowaniem ceramizera wachało się ono na poziomie 5 - 5,5 l trasa 6-6,5 l miasto a po zastosowaniu ceramizera 4-4,3 l trasa 5-5,4 l miasto (podaję w przedziałach ponieważ spalanie jest uzależnionione od mojego widzimisię w naciskaniu na pedał gazu).
Wiesław Królikowski

8.
Z zakupem ceramizera nosiłem się dość długo , jednak zakupu nie żałuję! Jestem właścicielem Poloneza a jak wiadomo silniki w naszych polskich samochodach nie są zbytnio żywotne. Jestem studentem i nie stać mnie na inne auto! Więc dbam o swojego, w tej chwili już 12 letniego poloneza jak mogę. Postanowiłem zastosować ceramizer w celu przedłużenia żywotności silnika. Jednak w trakcie użytkowania samochodu po zastosowaniu ceramizera zaobserwowałem inne skutki działania środka! Niestety nie posiadam żadnych wykresów ani pomiarów! Mogę się jedynie podzielić spostrzeżeniami jakie jest w stanie zaobserwować człowiek mający trochę pojęcia na temat silników (zwłaszcza poloneza!!). W momocie zastosowania ceramizera silnik miał licznikowe 53000 kilometrów przebiegu (jednak na moje oko był troszkę zmieniony stan licznika przed sprzedażą więc mogło to być gdzieś 80000). W tej chwili jest już 93000 kilometrów przebiegu (czyli pewnie 123000) . W międzyczasie był wymieniany 3 razy olej (pierwszy raz przed zastosowaniem środka a potem co 150000 kilometrów). Do rzeczy , co zaobserwowałem: - Spadło zużycie oleju (na 15000km czyli od wymiany do wymiany dolewam 200 max 250 mililitrów oleju) - Silnik pracuje równiej (prawdopodobnie z powodu wyrównania ciśnienia na cylindrach) - Jest cichszy - Co do spalania nie odnotowałem jakichś rekordów bo jeżdżę dość szybko ale na jazdę do 160km/h wystarczy mi 13 litrów/100 kilometrów(to taka norma na poloneza) Jeśli do tego co już się zadziało w moim silniku dojdzie fakt że jeszcze długo pochodzi to będę bardzo zadowolony!!! Wkrótce planuję zakup drugiej dawki ceramizera , i aplikację po wymianie oleju!! Tak profilaktycznie! Pozdrawiam i życzę wielu zadowolonych , tak jak ja , klientów
Adrian Pawlicki

9.
Ceramizer zaaplikowany do samochodu Wartburg 1,3 rocznik 90 silnik VW przebieg 143342 km, silnik pracuje na LPG od 11-tu lat...
wynik pomiaru ciśnień bezpośrednio przed zaaplikowaniem preparatu:
1 - 9,1
2 - 8,8
3 - 7,4
4 - 9,5

po wstępnym "dotarciu" preparatu, po przejechaniu 268 km, stan licznika 143610 km, pomiary ciśnień:
1 - 9,3
2 - 10,3
3 - 9,8
4 - 10

preparat został zalany także do skrzyni biegów. Już po przejechaniu niewielkiego dystansu dało się zauważyć wyciszenie skrzyni i łatwe wchodzenie drugiego biegu, przy redukcji "w dół", z czym wcześniej były małe problemy. po przejechaniu 2057 km od zaaplikowania,
1 - 10,2
2 - 10,9
3 - 10,5
4 - 10,7

pomiary ciśnień były wykonywane przyżądem "wskazówkowym" nie drukującym wyników, jednak dokłanym... co do oszczędności paliwa, to cóż... nie zwracam uwagi na spalanie więc nie zaobserwowałem różnic... Napewno silnik pracuje znacznie ciszej, stabilniej, widać wyraźny przyrost mocy i dynamiki pojazdu. eksperyment został przeprowadzony w okresie zimowym, trudno mi w tej chwili podawać daty,
Sebastian Owsiak

10.
Jestem użytkownikiem pojazdu, który jest już mało spotykany na naszych drogach i co tu ukrywać, z technologiami aktualnie stosowanym w motoryzacji, nie ma nic wspólnego. Jednak posiada 4 kola, karoserię i silnik :) Mowa o Warburgu 1,3 z silnikiem na licencji VW. Mimo wieku i ilości przejachanych kilometrów (osobiście przejechałem ok 290 tys. km, a poprzedni właściciel = ?), jest dobrze utrzymany wizualnie i technicznie. Pozwoliłem sobie na ten krótki wstęp, bo chciałbym zaznaczyć, że osoby nie najlepie sytuowane, też czymś się przemieszczają i w miarę swoich możliwości dbają o swoje pojazdy. Dlatego ceramizator jest doskonałym środkiem, właśnie dla takich osób jak jak, kiedy nie stać mnie na zakup drogiego samochodu, a naprawy główne z racji ekonomicznych też mijają się z celem. Teraz kilka danych i spostrzeżeń na temat efektów po zastosowaniu ceramizera:
Dane, opis i stan silnika przed zastosowanim ceramizera:
1. Marka: Wartburg 1,3
2. Rocznik: 1990
3. Silnik: IFA na licencji VW, pojemność 1,3
4. Zasilanie: LPG
5. Przebieg: ponad 350 000 km
6 Stan tech.: mimo wieku, praca silnika poprawna, w okresie 6 letniego użytkowania bezawaryjna, nie były wykonywane żadne naprawy czy remonty. W ostatnim okresie użytkowania (ostatni okres, rozumiany jako ten przed zastosowanie ceramizera) zauważyłem nierównomierną pracę na biegu jałowym (przyczyny leżące po stronie regulacji gaźnika, czy stanu instalacji elektrycznej wykluczam)
7. Bardzo ważny parametr: zużycie paliwa: 9,8 - 10,2 l/100 km LPG - cykl miejski, 6,8-7,5 l/100 km LPG - trasa W tym miejscu dodam, że skrupulatnie notuję wydatki na paliwo, oraz tankuję zawsze "do pełna". Wynik jest obliczony jako średnia z okresu ok. 1 roku (cykl miejski), natomiast spalanie na trasie (częste delegacje) jest średnią kilkudziesięciu wykonanych tras z zakresu 400 do 1000 km. Uważam, że dane o spalaniu są bardzo wiarygodne.
8. Zużycie oleju (od zmiany do zmiany 10 tys km - Castrol GTX 3): ok 0,3 l

Zastosowałem ceramizer do silnika, stosując się do dostarczonej przez producenta instrukcji. Efekty po przebiegu ok 6000 km po zastosowaniu ceramizera:
1. Spalanie sprawdzone tylko w cylku miejskim (drobne jednorazowe trasy do 50 km) 7,8 - 8,5 l LPG !!! (zastanawiałem się co się stało z moim bolidem, za każdym razem tankując do pełna - zupełnie zapomniałem, że zastosowałem ceramizer !!!)
2. Równomierniejsza praca silnika na wolnych obrotach (przypominam przebieg: ponad 350 tys)
3. Cichsza praca silnika
4. Lepsze przyspieszenie
5. Nie zauważyłem zużycia oleju
6. Kolor oleju w misce olejowej - nieznacznie ciemniejszy jak zaraz po wymianie (uprzednio znacznie ciemniejszy po takim przebiegu)
Pozdrawiam
Jacek Juchniewicz

(wyłącznie dla osób, które użyły Ceramizerów) został zakończony w dniu 20.05.2006. Wystarczyło wysłać swoją opinię o zaobserwowanym działaniu Ceramizerów. Mile widziane (choć nie konieczne) były: - skany/zdjęcia wykresów pomiaru ciśnienia sprężania. - własne spostrzeżenia i opinie. - zaobserwowane korzyści np. oszczędności paliwa itp. - wzrost/spadek hałasu, wycia, wibracji. - ułatwienie/utrudnienie zmiany biegów. - data/okres obserwacji, imię i nazwisko osoby, która dokonała obserwacji i pomiarów. Wyróżnione w konkursie opinie/referencje zostały nagrodzone dowolnie wybranym zestawem (o wartości od 100 do 155 zł) i opublikowane poniżej. Liczba wyróżnionych opinii nie była ograniczona, każdy miał szansę otrzymać wybrany zestaw. Bardzo dziękujemy za wszystkie opinie i komentarze, oraz poświęcony czas. Wybraliśmy 10 naszym zdaniem najciekawszych komentarzy, które zostały nagrodzone dowolnie wybranym zestawem ceramizerów. Gratulujemy zwycięzcom i życzymy wiele lat bezawaryjnej jazdy. 1. Pan Jerzy Szewczyk2. Pan Krzysztof Czarnecki3. Pan Andrzej Karpiński4. Pan Robert Kalisz5. Pan Michał Grudziński6. Pan Wiesław Królikowski7. Pan Adrian Pawlicki8. Pan Sebastian Owsiak9. Pan Jacek Juchniewicz10. Pan P. Kukliński Opinie i uwagi na temat zastosowanego CERAMIZERA do silnika diesla (OPEL KADETT 1,7 D, rocznik 1991, przebieg co najmniej 250000 km).Jak doszło do zakupu i zastosowania CERAMIZERA do silnika. W lutym 2005 r. udałem się do warsztatu samochodowego specjalizującego się w remontach silników diesla w miejscowości Dyrdy gmina Woźniki w celu zdiagnozowania stanu silnika. Niepokojącym objawem była nienormalna praca silnika i bardzo utrudniony zapłon silnika mimo nowego akumulatora. Kilka razy gdy mrozy były około – 10 stopni i więcej silnika nie dało się uruchomić. Nienormalna praca silnika polegała na tym, że zaraz po uruchomieniu silnika przez okres ok. pół minuty praca silnika była bardzo nierównomierna – silnik wpadał w wibracje. Trzeba było dodawać więcej „gazu” aby to zjawisko minimalizować. W warsztacie w mojej obecności zmierzono stopień sprężania na wszystkich cylindrach oraz przy okazji sprawdzono końcówki wtryskiwaczy. Okazało się, że stopień sprężania w cylindrach był bardzo mały w porównaniu z wymaganym 26 kg/cm3. Dokładnie nie pamiętam wszystkich, ale na jednym było 14,5 kg/cm3, a na pozostałych równomiernie ok. 19 kg/cm3. Końcówki wtryskiwaczy wymieniono od razu ponieważ wszystkie były uszkodzone. Diagnoza mechaników była jedna należy przeprowadzić jak to określili mały remont, który oceniono po wymianie końcówek wtryskiwaczy na ok. 1400 zł. Decyzji co do przeprowadzenia remontu nie podjąłem na miejscu deklarując, że gdy podejmę decyzję umówię się na telefon. Wracając z powrotem z warsztatu stwierdziłem, że silnik jest bardziej elastyczny. Na drugi dzień uruchomiłem zimny silnik, było znacznie lepiej, ale nierównomierna praca silnika (wibracje) dalej występowały chociaż z mniejszym natężeniem i po dodaniu gazu od razu zanikały. Po kilku dniach szukając w serwisie Allegro czegoś tam do mojego Kadetta zauważyłem, chyba coś takiego „500 km bez oleju czy to możliwe”. Po przeczytaniu opisu działania tego środka od razu stwierdziłem, że to jest to czego szukam. Na temat ceramizerów znalazłem sporo informacji w wyszukiwarce. Zapoznałem się również z opiniami innych Allegrowiczów, którzy zakupili CERAMIZER – opinie były pozytywne i natychmiast zainwestowałem poprzez „Kup Teraz”. Po nadejściu przesyłki przeczytałem wnikliwie instrukcję zastosowania. Pozostało tylko zakupić olej wraz z filtrem oleju, wybrać odpowiednią trasę i zaaplikować zakupiony środek. Aby połączyć te wszystkie elementy postanowiłem na Święta Wielkanocne odwiedzić brata w Zwoleniu. Na miejscu wymieniłem olej silnikowy wraz z filtrem i w drogę do Katowic. Był poniedziałek Wielkanocny 28.03.2005 r.. Trasa liczy 285 km. Po przejechaniu 25 km przed Radomiem zaaplikowałem CERAMIZER poprzez wlew oleju i chwilę odczekałem. Auto pracowało na wolnych obrotach, po czym ruszyłem w dalszą drogę nie przekraczając prędkości 60 km/h. Postój 0,5 godz. mniej więcej w połowie drogi w Jędrzejowie i dalej w drogę. Już przed Katowicami zauważyłem, że silnik pracuje ciszej i bardziej elastycznie. Pamiętam doskonale, że już na drugi dzień zimny silnik odpalił bez problemu, a nierównomierna praca silnika chyba gdzieś po miesiącu poszła w niepamięć. W zimie 2005/2006, gdzie mrozy dochodziły do -25 C. mój Kadett po podwójnym podgrzaniu świec żarowych zapalił. Tej zimy tylko kilka dni nie wyjechałem z parkingu z powodu dużego śniegu. Do chwili obecnej silnik bez problemu zapala jest elastyczny. Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy autem z przed ośmiu lat jak go kupiłem, a teraz-poza oczywiście wychodzącą korozją nadkoli. Nie wiem czy jest to zasługa CERAMIZERA, ale na trasie w ubiegłym roku jadąc znów od brata (w wakacje) sprawdziłem zużycie paliwa. Dokładnie po 200 km zatankowałem do pełna w Miechowie – weszło niecałe 8 litrów, a więc < 4 litry/ 100 km. Od ubiegłego roku przejechałem ok. 20000 km. Jestem bardzo zadowolony z zastosowanej technologii i uniknięcia kosztów związanych z remontem silnika. Do dnia dzisiejszego nie zachował mi się wydruk z pomiaru ciśnienia sprężania. Powtórnie nie wykonałem pomiaru także nie jestem w stanie ocenić na ile poprawił się stopień sprężania. Z poważaniem Jerzy Szewczyk Przygoda z a waszym produktem ma już swoja historię i darmową reklamę zapewnioną przez moja osobę wszędzie tam gdzie widzę słuszność stosowania ceramizerów. Sam poważnie zastanawiałem się nad rozpropagowaniem tego genialnego produktu. Ponieważ zawodowo zajmuje się marketingiem a wykształcenie mam mechaniczne więc był taki pomysł lecz z braku czasu odszedł do lamusa. Teraz trochę faktów: Z jakiegoś powodu zaufałem wam gdy w gąszczu różnych ofert znalazłem wasze produkty kiedy nie było jeszcze sklepu tylko sprzedaż poprzez aukcję internetową. Powodem moich poszukiwań była potrzeba chwilowej reanimacji jak mi się wtedy wydawało wyeksploatowanej Ascony z silnikiem 1.6D z przebiegiem 360.000 km. Każdy kto zna te silniki wie, że to granica ich żywotności bez remontu. A ja z pewnych powodów musiałem jeszcze jakiś czas jeździć tym autem. Tak zachowywało się w sposób następujący zapalało się silnik po dwu lub trzy krotnym grzaniu świec i wymagało to sporego talentu bo odpalał tylko jeden cylinder. Kręcąc cały czas rozrusznikiem po jakiś 10-15 sekundach zaskakiwał drugi ale nie można było przerwać wspomagania rozrusznikiem bo cała operacja byłaby na nic. Ale już po ok.30 sekundach na podwórku spowitym gęstym dymem przypominającym czasu PRL-owski Syrenek tylko o innej nucie zapachowej klekotał już dzielnie silniczek na trzech grach by po następnej minucie być gotowym do jazdy. Osiągi były znakomite na 4 biegu osiągał nawet 80km/h. Dalsze przyspieszanie zawsze kończyło się chmurą dymu więc nie miało sensu. Po zastosowaniu produktu co się zmieniło? Nic absolutnie do czasu gdy przejechałem ok.300km.Coś jakby mniej klekotało w silniku, każdego dnia jeździłem ok.75km. i klekotał mniej. Ale zapalał tak samo do czasu gdy przejechałem ponad 1000 km. Z dumą mogłem powiedzieć, że produkt działa rozpędzał się do 120 bez problemów i prawie nie kopcił no i wzniesienia pokonywał bez problemu. Dalej niby nic zmieniłem po przejechaniu zalecanego dystansu olej i teraz kiedy nic się nie powinno już dziać bo zlałem go całkowicie wydarzyły się rzeczy najciekawsze. Z każdym dniem zapalał lepiej i lepiej od razu na dwa cylindry a czwarty po max.10 sek. Auto przekazałem z wielkim zdumieniem koledze z W-wy, który przejeździł 30.000 wciąż chwaląc auto a właściwie silnik. Idąc z ciosem postanowiłem eksperymentować dalej w tym celu prawie równolegle zakupiłem dwa auta z silnikami do remontu kapitalnego. Pierwszy to Nissan Sentra 1.6 a drugi Toyota Camry 2.0 16V. Pierwszy silnik wyeksploatowany z 560.000 km. odpalał bez problemu ale tylko na jeden cylinder jechał tylko na pierwszym biegu na drugim już gasł. Ciągnąc za sobą smugi dymu, grożące zabraniem dowodu rejestracyjnego natychmiast. Drugie auto stanowiło jednak większe wyzwanie ale o tym za chwilę. Ochoczo zabrałem się do przygotowań. Nowe filtry, świece płyny, przewody i nissan na chwilę przed testem odpala na trzy świece rozpędza się do nawet 60 km/h grzeje się znów kopci po chwili staje. Ale silnik rozgrzany do odpowiedniej temp. aby zastosować preparaty. Pracował w sumie 12 godz. na luzie bo jeździć się nie dało. Po tym czasie pojechałem autkiem sam w trasę jadąc jak na dotarciu. Powolutku znikało kopcenie i silnik pracował lepiej. Po przejechaniu 1500 km. auto do dalszej eksploatacji otrzymał mój drugi znajomy i jest zadowolony. W największe mrozy odpalał na dotyk. Toyota Camry po przegrzaniu i przytarciu. Przebieg 260.000 mil!!! Pęknięta miska olejowa. Jadę po auto pociągiem z Gdańska do Karkowa. Mechanik łata byle jak miskę i tu szkoda, że się nie zorientowałem.(pewnie i tak był przekonany, że stanę po kilku kilometrach). Leje olej zapalam auto i wystraszyłem się po przez 15-20 sek. klekot jest tak wielki, że pojawiają się u mnie obawy o sens eksperymentu. Trochę po chwili przycichło ale już zostałem sam, panowie sprzedający szybciutko się zmyli. Rozgrzewam auto a tu kończy się paliwo więc postanawiam jechać do najbliższej stacji, strasząc wszystkich przechodniów wielkim łomotem. Po zatankowaniu pełnego zbiornika zalewam auto preparatami, uruchamiam i mam czas na kolację. I tu ciekawostka już pod koniec 20 minutowej pracy klekot zmienia tonacje na taki stępiony. Siadam i ruszam mam jeszcze czas na niespodzianki. Jadąc zwracam uwagę na to że prędkość 85km. pozwala na najbardziej cichą pracę silnika i tak pokonuję 100km. w tym czasie stukanie staje się coraz mniej słyszalne. Aż prawie w przedziale 90-100km wcale nie występuje jeśli nie operuje gwałtownie gazem. Sielanka trwa, aż do wyjazdu z Łodzi. Tu trafiam na duży korek na kilka kilometrów i ruch wahadłowy. Auto się zaczyna grzać i kiedy już ruszyłem następuje zmiana świateł trochę przeholowałem z gazem i jakieś 200m za światłami na moment coś zatrzymało silnik(pewnie panewka się przykleiła) i puściło ale klekot stał się nie do zniesienia. W pierwszym odruchu chciałem auto zostawić na pierwszym parkingu i wrócić do domu ale na szczęście dla testu była to głucha noc i nawet nie wiedząc gdzie dokładnie jestem postanowiłem jechać tak daleko jak to się uda. Udało się dojechać do Gdańska a potem jeszcze do mechanika, który nie znalazł śladów panewki na drugim korbowodzie. Nie wierzył w to bym tak przyjechał. A ja dalej proszę o przygotowanie auta do testów. Zakładamy panewkę nominalną na prawie kwadratowy korbowód i ruszam auto zanim stanęło zrobiło jeszcze 2700km.ale przekraczałem ponad 100km/h. Będą pewnym działania ceramizerów szukam następnego auta do testów i znajduję prawie taki sam zestaw dwóch samochodów jak wcześniej. Pierwsze to Nissan Sunny 1.7D a drugi to Toyota Camry 2.2 16V.Nissan jest używany przez mojego kolejnego znajomego i przy 29 stopniowym mrozie zapalał jako jedyny diesel w okolicy!!! Wprawiając w osłupienie użytkowników innych aut. Więc nie ma tu co się rozpisywać jest super. A Toyota z podobnym uszkodzeniem jak ta wyżej. Lecz z powodu mojego zaniedbania i genialnego działania ceramizera, test zakończył się fiaskiem. Dlaczego tak się stało? Po zastosowaniu preparatu i zużyciu zbiornika gazu przez auto pracujące na luzie. Objawy uszkodzenia stały się mało słyszalne, że właściciel Toyoty zapomniał o teście (jak się zresztą potem przyznał).Zapakował rodzinę i ruszył w drogę. Po ok.50km. normalnej eksploatacji zagrzał silnik i auto dla bezpieczeństwa wróciło na lawecie. Co jednak najciekawsze na uszkodzonym wale korbowym pojawiło się ciekawe zjawisko. nie było przypalenia jak to miało by zwykle miejsce tylko efekt podobny do napawania. Więc znów się potwierdziło działanie waszego środka. Chętnie znów bym coś protestował ale chwilowe ograniczenia finansowe nie pozwalają na to, choć auto stosowne już nabyłem-))) Pozdrawiam Wszystkich związanych z produkcją Ceramizerów, życząc sukcesów, które wam się słusznie należą z wyrazami uznania. P. Kukliński Nazywam się Krzysztof Czarnecki i napiszę o moich spostrzeżeniach dotyczących działania preparatów AUTO-REPAIR. Zacznę od tego że preparaty zastosowałem do mojego auta (vectra 1991 rok) które miało 170000 km przebiegu w okolicach marca 2005. Słychać już w nim było lekkie zużycie silnika (ponieważ był wcześniej porządnie przegrzany ) co skłoniło mnie do zastosowania preparatów , jednak miałem obawy przed jego zastosowaniem. Auto brało około 1 litra oleju na 1000km. Do mojego auta zastosowałem zestaw naprawczy do silnika (1 dawka), skrzyni biegów (1 dawka) i paliwa (1 dawka) . Po zalaniu do silnika odczekałem umowne 15 minut na biegu jałowym i już słyszalne były zmiany (cichsza praca silnika i lekkie wyciszenie stuków ) co mnie zszokowało, zresztą nie tylko mnie, bo znajomy który mi towarzyszył też nie mógł uwierzyć. Pokonując później trasę z Opola do Gdańska przez pierwsze 200 km jechałem spokojnie jak jest zalecane ale potem po naciśnięciu głębszym gazu to już nie był ten sam samochód (już czuć było zmianę oczywiście na korzyść preparatów). Poniżej zamieszczam moje obserwacje dotyczące działania preparatów jakie wystąpiły po przejechaniu 1500km : SILNIK 1) zdecydowana poprawa reakcji silnika na pedał gazu - szybciej osiąga obroty 2) spalanie oleju już nie występuje co mnie bardzo ucieszyło 3) spalanie samochodu zmalało z 6,5 w trasie do około 5.8 litra na 100 km zaś w mieście z 8 litrów do 7.5, co oznacza że przy cenie paliwa 4 zł po przejechaniu około 2000 km zwraca się koszt preparatu do silnika 4) silnik łatwiej zapala , podczas porannych rozruchów rozrusznik szybciej kręci i nie słychać stuków zimnego silnika 5) dużo łatwiej się wyprzedza 6) większa elastyczność silnika na poszczególnych biegach ( czasami zdarza się że z 5 biegu korzystam już od 60 km/h w górę) 7) podczas spokojnej jazdy w trasie prawie nie słychać silnika co jest niesamowitym uczuciem w 15 letnim samochodzie 8) ustabilizowały się obroty na biegu jałowym (silnik równiej pracuje) 9) podczas jazdy w ciepłe dni w korkach silnik nie nagrzewa się do temperatur wysokich tak mocno i szybko jak zawsze, przez co można wywnioskować że tarcie w silniku zmalało (wentylator pracuje rzadziej i krócej) SKRZYNIA BIEGÓW 1) zdecydowanie lżej wbija się pierwszy bieg 2) skrzynia pracuje ciszej (nie słychać szumów łożysk i stabilizatorów co było słyszalne wcześniej ) 3) bieg drugi wchodzi już bez zgrzytów co również wcześniej występowało 4) znikło nieprzyjemne chrupanie jakie towarzyszyło wbijaniu wstecznego biegu A mówiąc ogólnie lewarek skrzyni biegów zaczął pracować zdecydowanie lżej i przyjemniej (biegi można wrzucać dwoma palcami) po prostu jak dla mnie REWELACJA !!!!! DODATEK DO PALIWA Ciężko mi było ocenić działanie tego preparatu ponieważ zastosowałem go razem z pozostałymi - na pewno nie zaszkodził a poza tym wychodził za darmo przy zakupie całego zestawu. Podsumowując uważam ze to najlepsza inwestycja jakiej dokonałem w moim samochodzie. Moje autko przejechało około 10000 km od zastosowania preparatów , jednak pozytywne objawy ich działania nadal w pełni występują. Przez jakiś czas zastanawiałem się nad zmianą samochodu ale teraz nie widzę takiej potrzeby bo po co, skoro teraz wiele samochodów które są młodsze od mojego pracują gorzej. Szczerze polecam ten produkt każdemu, kto chce zadbać o najważniejsze elementy swojego samochodu nawet tym najbardziej sceptycznie nastawionym do tego typu produktów. BO NAPRAWDE WARTO, SPRÓBUJCIE A NIE POŻAŁUJECIE. Ja do dziś nasłuchuje się miłej pracy mojego silnika. Uważam że jest to wielki przełom w dziedzinie ochrony silników przed zużyciem w dobie tak dużego wyboru olejów silnikowych i dodatków które nie zawsze są skuteczne . Taka ochrona silnika jest szczególnie ważna w samochodach, które jak mój jeżdżą na olejach mineralnych, które nie gwarantują pełnej ochrony w każdych warunkach (np. mocne gęstnienie oleju w zimie lub jego przegrzewanie w lecie), są to momenty gdzie bardzo ważne jest utrzymanie w silniku filmu olejowego co w przypadku olejów mineralnych nie zawsze jest możliwe. Eksperci którzy stworzyli środek wykonali kawał porządnej roboty za co im jestem wdzięczny. Witam,Jest mi bardzo miło, że moja opinia dotycząca ceramizerów może się dla Państwa okazać ważna. Nie dysponuję, niestety, żadnymi pisemnymi dowodami muszę się więc oprzeć na moich subiektywnych wrażeniach kierowcy i właściciela auta, no, ale w końcu kupowałem ceramizery nie w celach badawczych, tylko żeby poprawić osiągi swego samochodu. A te i owszem uległy znacznej poprawie dzięki czemu zaoszczędziłem nie tylko pieniądze na paliwie ale - co dla mnie najważniejsze - sporo nerwów w czasie dopiero co minionej, ciężkiej i mroźnej zimy. Auto którym jeżdżę to stary, wyprodukowany w 1987 roku Volkswagen Passat z silnikiem Diesla o pojemności 1600 ccm. Nie jestem w stanie ustalić prawdziwego przebiegu tego pojazdu, zresztą kupowałem go wiedząc, że silnik był wymieniany a licznik przebiegu pokazywał ok 220 tysięcy kilometrów... co i tak wydawało mi się podejrzanie mało. Auto było sprawne, jednak po paru miesiącach zauważyłem intensywne dymienie z rury wydechowej, przedmuchy poprzez odmę na filtr powietrza, brak mocy, w końcu - zużycie oleju silnikowego przekraczające wszelkie normy. Inaczej mówiąc: silnik "zaczynał się kończyć"... Na remont stać mnie nie było, na zakup innego silnika również, do wszelakiej maści "doktorów" zagęszczających olej nie mam zaufania, więc w sumie pogodziłem się już z myślą, że do "śmierci technicznej" auta zostało jakieś dziewięć miesięcy, rok przy dobrym traktowaniu... Szczęśliwy z tego powodu nie byłem, kupowałem to auto z myślą, że posłuży wiernie jako pojemny i oszczędny konik roboczy przynajmniej trzy lata. Ponieważ od czasu do czasu dokonuję zakupów lub sprzedaję coś przy pomocy Allegro na ceramizery trafiłem właśnie tam. Przeczytałem opis i opinie uzytkowników, pośmiałem się trochę z jazdy Polonezem bez oleju bo z natury sceptyczny jestem i mam problem z wiarą w cuda, przeliczyłem, że moje auto potrzebowałoby conajmniej 2 opakowań ceramizera co oznacza koszt przekraczający 100 złotych. Dla innych to pewnie drobne, dla mnie nie.... dałem sobie spokój. Parę dni później rozmawiałem o ceramizerach z kolegą posiadającym takie same auto, wiadomo, samochodziarze, zwłaszcza jeżdżący takim samym modelem mają o czym rozmawiać. Treść rozmowy sobie daruję, jedno jest ważne - kumpel ceramizery zastosował i chwalił strasznie. Wróciłem do tematu, żal mi było tej stówki okrutnie ale obiecywane korzyści nęciły, kliknąłem "kup teraz". Instrukcję stosowania studiowałem kilkakrotnie, zapodałem ceramizer do silnika i zgodnie z zaleceniami użytkowałem auto jakbym woził panią Daisy... Poprawa nie pojawiła się nagle, powiem uczciwie, po dwóch tygodniach wątpiłem czy pojawi się wogóle. Żal za utraconą stówką narastał. Gdzieś tak po półtorej miesiąca wybrałem się w odwiedziny do mieszkającej w sporej odległości familii, myślę: praca silnika i przyrost mocy to wrażenia, które zmierzyć trudno. Może i faktycznie łatwiej się kręci, może i mniej dymi, nawet niektóre auta mogę wyprzedzać.... ale tego wszystkiego zmierzyć się nie da, a przynajmniej ja nie posiadam właściwych przyżądów. Ale - zmierzenie spalania to nie taka znowu filozofia. Zalałem autko do pełna i wyruszyłem w liczącą 500 kilometrów trasę. No i wtedy dopiero, tankując auto na drogę powrotną przestałem żałować wydanych pieniędzy. Wiadomo, że w zależności od stylu jazdy auto różnie spala, ale o moim wiedziałem jedno: na tej trasie zawsze brał 32 - 35 litrów oleju napędowego. Tym razem do baku zmieściło się 26 litrów !!! Aż tak oszukać się nie da, nawet jadąc równo 90 na godzinę na całej trasie!! A więc ceramizer działa!! Później było już tylko lepiej. Dymek z rury zanikł, filtr powietrza przedtem zmieniany nieustannie teraz jest suchy, przedmuchy widoczne po otworzeniu korka wlewu oleju zanikły. Mówię o faktach sprawdzalnych. Moje wrażenie, że auto lepiej startuje, równiej chodzi, nabrało mocy i jest zdecydowanie cichsze to tylko wrażenie, sprawdzić się nie da i nikt nie musi mi wierzyć. Ale fakty pozostają faktami - oleju do silnika dolewałem coraz mniej, teraz nie muszę już dolewać, koszty przejazdu 100 kilometrów spadły, inwestycja w ceramizer zwróciła się i przynosi zyski... No i jeszcze ta ostatnia zima - śmiać mi się chciało, i to złośliwie. Tak jak niektórzy z moich nowobogackich sąsiadów w błyszczących furkach śmiali się z mojego starego Passata... Przy minus 25 stopniach o 6.00 rano ja wsiadałem do mojego VW, podgrzewałem dwa razy świece i odpalałem auto. Moi sąsiedzi odpalali komórkę i dzwonili po radiotaxi z kablami :-))) Może to i nieładnie, że jestem trochę złośliwy, ale nie znam prawdziwego kierowcy, który nie byłby przewrażliwiony na punkcie swojego samochodu. Ja mojego Passata lubię bardzo i strasznie jestem szczęśliwy, że udało mi się odwlec jego koniec... Nie twierdzę, że ceramizer zamalował ślady rdzy na błotnikach, naprawił tylną wycieraczkę i skleił klosz od lampy - to nie jest "szara maść" na wszelkie samochodowe usterki. Ale wiem na pewno, że silnik jeszcze śmiga tylko dzięki ceramizerowi, nic innego nie stosowałem. To tyle na temat moich wrażeń z zastosowania ceramizera... nikogo nie chcę przekonywać, wydatek, jak pisałem dla mnie przynajmniej był spory. Ale opłaciło się, a przecież o to chodzi. Andrzej Karpiński Chciałbym opisać swoje wrażenia i doświadczenia zdobyte w czasie ponad jednorocznej eksploatacji mojego samochodu po zastosowaniu w nim ceramizerów wchodzących w skład Zestawu naprawczego nr 2, nabytego przez internet w firmie AUTO-REPAIR. Parę tygodni wcześniej silnik mojego VW Passata 1900 TDI (rok produkcji 1998, przebieg w tamtym czasie - około 175 tys. km) z niewiadomych przyczyn uległ awarii podczas normalnego użytkowania. Polegała ona na uszkodzeniu zaworu, głowicy i tłoka czwartego cylindra cząstkami metalu oderwanymi z grzybka zaworu wydechowego. Na szczęście, gładź cylindra nie została uszkodzona. Najprawdopodobniej przyczyną uszkodzenia było jakieś fatalne zablokowanie się tego zaworu w prowadnicy, wskutek czego nie zdążył się on "ukryć" w swoim gnieździe i został "dogoniony" przez tłok zbliżający się do górnego położenia zwrotnego. Mechanizm ten jest typowy dla wielu silników diesla: jeżeli zawór nie "schowa" się na czas w gnieździe zaworowym, może nastąpić kolizja z przesuwającym się denkiem tłoka. Oczywiście, jest to sytuacja nienormalna, chociaż - jak pokazuje mój przypadek - jednak całkiem realna. Rozważaną, hipotetyczną pierwotną przyczyną awarii mogło być również samoistne ukruszenie się części grzybka zaworu wskutek zmęczenia materiałowego, osłabienie działania sprężyny popychacza lub chwilowe zablokowanie trzonka zaworu w prowadnicy, jednak po rozebraniu silnika nie stwierdzono uszkodzenia sprężyny ani śladów zatarcia zaworu. Po otrzymaniu samochodu po naprawie, zauważyłem, że jego silnik chodził inaczej niż przed awarią i jakby lekko "klepał". Mechanik stwierdził, że jest to typowe zjawisko mogące się pojawiać po usunięciu tego typu uszkodzeń i że jest ono przejściowe. Z przeprowadzonych przeze mnie pomiarów ciśnienia sprężania wynikało, że naprawiony cylinder cechował się gorszym o ponad 10 % wskazaniem od pozostałych trzech cylindrów, w których wartość ta była wyrównana i mieściła się w przyzwoitym przedziale. Również to zjawisko określił ów mechanik jako wynikające ze zmiany warunków współpracujących ze sobą par trących nowych elementów: tłok-pierścienie tłokowe-cylinder i przemijające po ich wzajemnym dotarciu w trakcie eksploatacji. Niestety, nie dysponuję wydrukiem ciśnienia sprężania w silniku, pochodzącym z tamtego okresu. Przypadkiem w tamtym czasie, tj. w drugiej połowie kwietnia 2005 r., w internecie znalazłem stronę www firmy AUTO-REPAIR oferującej nowoczesne preparaty do regeneracji elementów mechanicznych silników samochodowych. Postanowiłem je wypróbować, używając w swoim samochodzie. Mimo że koszt ich zakupu był dosyć wysoki, dokonałem zakupu w nadziei, że być może pomoże on w pracy mojego silnika i skrzyni biegów. Jeden z nich służył jako dodatek do paliwa, drugi - do oleju w skrzyni biegów, a trzeci - do oleju w silniku. Ceramizery AUTO-REPAIR zastosowałem zgodnie z ich instrukcjami dodanymi do otrzymanej przesyłki i rozpocząłem ich używanie w pierwszych dniach maja 2005 r. Ich aplikacja nie nastręczała większych problemów, może tylko konieczność ograniczania prędkości obrotowej silnika (a więc i jazdy) w początkowym okresie. W czasie tej eksploatacji, trwającej ponad 12 miesięcy, nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów złej pracy silnika, skrzyni biegów i innych zespołów mechanicznych samochodu, na których pracę mogło mieć wpływ zastosowanie ww. preparatów. Chciałbym natomiast krótko opisać moje spostrzeżenia dotyczące ich pozytywnego wpływu na całokształt zagadnienia. Po pierwsze, po zastosowaniu ceramizerów nabrałem pozytywnego nastawienia do eksploatacji mojego auta, co już samo w sobie było korzyścią - i to niewymierną - dla mnie jako użytkownika. Po okresie około jednego-dwóch miesięcy i przejechaniu około 4 tys. km zauważyłem, że silnik pracuje ciszej, mniej drży i że ustąpiło słyszalne wcześniej "klepanie". Po dokonaniu pomiarów ciśnienia sprężania okazało się, że nastąpiło jego wyrównanie we wszystkich cylindrach, również w tym naprawionym po awarii. Ponadto w okresie zimowym dostrzegłem ogólną poprawę działania (lżejsze przesuwanie) lewarka zmiany biegów, a szczególnie nastąpiło ułatwienie włączania drugiego biegu, który w czasie poprzednich zim podczas eksploatacji auta w niskich temperaturach wykazywał duże opory. Wydaje mi się, że zmniejszyło się także dymienie z rury wydechowej podczas porannych rozruchów zimnego silnika po całonocnym postoju. Z zapisków pochodzących z całorocznego okresu eksploatacji, dotyczących zakupów oleju napędowego do mojego samochodu wynika, że średnie zużycie pozostało na niezmienionym poziomie lub nawet nieco spadło (szacuję, że o około 0.3 dm3/100 km), ponieważ jednak mój samochód z natury zadowala się stosunkowo niewielkimi ilościami paliwa, a w trakcie eksploatacji występują różnice w charakterze i warunkach jazdy, trasach, sposobie użytkowania (chwilowe zmiany temperamentu kierowcy, różne obciążenia pojazdu) itp., nie wiem, czy ta wynikająca z obliczeń rachunkowych różnica nie jest rezultatem rozrzutu wartości objętości lub jakości (czystości, zawartości wody itp.) tankowanego paliwa spowodowanych tolerancją wskazań dystrybutorów znajdujących się na różnych stacjach paliwowych. Na zużycie paliwa mogła mieć również wpływ jakość używanego przeze mnie oleju silnikowego. Być może nastąpiła u mnie również nieświadoma zmiana stylu jazdy, powodująca niższe zapotrzebowanie na paliwo, chociaż nie zauważam, abym poruszał się teraz wolniej lub mniej sprawnie niż poprzednio. Przeciwnie - wydaje mi się, że np. czas przejazdu stałego dystansu, który pokonuję niezmiennie co tydzień od kilku lat (po około 160 km w każdą stronę), uległ nieznacznemu skróceniu, co wskazywałoby raczej na obiektywnie szybszą jazdę. Może to jednak wynikać również z innych powodów, niż polepszenie pracy silnika lub nieświadoma zmiana stylu jazdy i może być wywołana np. zmianą organizacji ruchu lub nawierzchni na pokonywanej trasie. W każdym razie - co uważam za niepodważalne - w całym rozpatrywanym okresie, tj. od 1. maja 2005 r. do dzisiaj, nie tylko nie udało mi się zaobserwować negatywnego wpływu zastosowanych środków firmy AUTO-REPAIR na moje auto, które przecież - jak wszystko - zdążyło się przez ten czas trochę zużyć i zestarzeć, ale nawet dostrzegłem pewne pozytywne aspekty ich używania, choć może nie jakoś specjalnie spektakularne. Niektóre z nich - mam nadzieję - udało mi się powyżej obiektywnie ocenić i opisać. Dlatego chętnie użyłbym tych preparatów w dalszej eksploatacji mojego pojazdu. Nazywam się Robert Kalisz i jestem jedynym użytkownikiem ww. pojazdu. CERAMIZER DO SKRZYNI BIEGÓW 21.03.2006r. (przebieg 187950km) - wymiana oleju w skrzyni biegów i wlałem także ceramizer 23.03.2006r. (przebieg 188070km) - narazie przejechałem 120km od zalania tego ceramizera, poprawa narazie jest niewielka ale to zawsze poprawa: -lepiej wchodzi jedynka -minimalnie lepiej wchodzi z 1 na 2 (chociaż na zimnym nadal synchronizator daje o sobie znać, chrupie przy wrzucaniu 2 chociaż ja juz prawie się nauczyłem zmieniać bez tego, możliwe ze jest on na tyle zużyty że tu akurat nic nie pomoże -ogólnie zaczyna ciszej chodzić skrzynia7.04.2006r. (przebieg 188650km)- narazie mam przejechane około 700 km z ceramizerem i widzę ogólną poprawe, chodzi gładziej i wogóle ale niestety nie naprawi już chyba synchronizatora 2-ki :(. Widocznie był już zbyt mocno zniszczony, poczekam jeszcze troche może się coś jeszcze poprawi21.04.2006r. (przebieg 189450km)- mam przejechane 1500 km z ceramizerem i widze cały czas poprawę, biegi wchodzą gładziej i skrzynia pracuje ciszej, a synchronizator 2-ki mimo że daje o sobie znać to jest to kolosalna różnica w porównaniu do tego co było na początku, poza tym wszystkie pozostałe problemy w skrzyni ustąpiły. Uważam że zakup tego ceramizera to był dobry pomysł i nie żałuje wydanych na niego pieniędzy, na pewno gorąco polecam wszystkim którzy borykają się z niedomaganiami swoich skrzyni biegów :)CERAMIZER DO SILNIKA21.04.2006r. (przebieg 189460km)- dokonany pomiar ciśnienia sprężania: cylinder1: 10,3kG/cm2, cylinder2: 10,0kG/cm2, cylinder3: 8,5kG/cm2, cylinder4: 9,8kG/cm2 , następnie rozgrzałem silnik na biegu jałowym i wlałem ceramizer do silnika (wszystko zgodnie z załączoną instrukcją), dodam że przed zalaniem wymieniłem także olej w silniku wraz ze wszystkimi filtrami.27.04.2006r. (przebieg 190000km)- dokonany kolejny pomiar ciśnienia sprężania rezultaty zadziwiające co widać po wynikach: cylinder1: 11,5kG/cm2, cylinder2: 11,3kG/cm2, cylinder3: 10,5kG/cm2, cylinder4: 11,1kG/cm2, to dopiero trochę ponad 1/3 dystansu zalecanego a już taka poprawa, zobaczymy co będzie dalej01.05.2006r. (przebieg 191070km)- dokonany kolejny pomiar ciśnienia sprężania i jestem w pełni zadowolony z wyników: cylinder1: 12,5kG/cm2, cylinder2: 12,4kG/cm2, cylinder3: 11,8kG/cm2, cylinder4: 12,1kG/cm2, pełen zalecany dystans. Kolejny produkt z którego jestem bardzo zadowolony i nie żałuję wydanych pieniędzy, poza tym spadło moje zużycie gazu o niecałe półtora litra na 100km, przy czym wzrosły także jego osiągi. Dziś przyjechałem z dłuższej trasy i byłem bardzo zadowolony możliwościami mojego samochodziku szczególnie przy wyprzedzaniu i do tego zadowolił się on zużyciem gazu o ponad litr mniejszym. Niedość, że odczuję to pozytywnie w mojej kieszeni, to jeszcze mój silnik będzie dłużej cieszyć się bezawaryjną pracą ze względu na zmniejszone zużycie spowodowane mniejszym tarciem. Polecam każdemu kto chce odjąć swojemu samochodzikowi kilka lat.Grudziński MichałSamochód : Peugeot 106 , Pojemność : 1.1 benzyna bezołowiowa , Przebieg 180.000 , Zastosowany środek : Ceramizer do silnika , Dawka : 2Silnik pierwsze 300 km robił na postoju z przelicznikiem 1 godz = 100 km . Już po pierwszej godzinie wyraźnie ustabilizowały się obroty i drastycznie się wyciszył. Nie mogłem uwieżyć jak ten silnik potrafi równiutko pracować wręcz wzorcowo. Po następnej godzinie silnik nabrał wyrazistości lecz zauważyłem że puszcza dyma systenatycznie co jakieś 15 minut, może źle się wyraziłem to nie był dym lecz smog :) . Postanowiłem zbadać na węch zawartość smoga. Okazało się że to nie olej a coś na podobieństwo palonej szmaty. Podejżewałem że spala się jakaś część ceramizera co zresztą potwierdziło się później. Praktycznie stan zauważalny okiem który nastąpił po pierwszych 2 godzinach utrzymuje się do dzisiaj ( ponad 10.000 przejechane ). Gdy zakończyłem "docieranie" po trzech godzinach wolnych obrotów wyjechałem autem sprawdzić efekty ceramizera w czasie jazdy. Pierwsze co zauważyłem to błyskawiczna reakcja silnika na wręcz dotknięcie pedała gazu, tu wspomnę że autko super ciąg i sportową dynamikę bez żadnego tuningu ma na paliwie vpower shella (testowałem po przejechaniu 2000 km od wlania ceramizera, na starcie z świateł nie było auta które by mogło dorównać mojemu szkrabowi :) a widziałem miny ździwionych :) którzy wyciskali swoje maszynki i zostawali w tyle, radość jak diabli jak takim niczym odstawia się porządne auta), po przejechaniu dwóch kilometrów wypuściłem takiego smoga że w lusterku wstecznym wyglądało to jak nieziemska mgła ale na szczęście był to ostatni raz kiedy widziałem ten nieco kręmpujący efekt uboczny. Patrząc na powyższe mogę z całą pewnością stwierdzić że docierka na postoju nie służy autom które mają sterowanie mieszanki paliwowej komputerem , znacznie lepiej jest poprostu jeździć. Jednak mimo takich dziwnych efektów specjalnych auto spisuje się wręcz rewelacyjnie. Na potwierdzenie skuteczności działania preparatu moge dodać że moje "zmagania" obserowało grono 5 kierowców z pracy naśmiewając się przy tym że to jest lipa . Jednak gdy ich obserwacje potwierdziły skuteczność , sami zakupili ceramizer do swoich aut a są to : VW Polo (gaz) , Alfa Romeo nie pamiętam dokładnego modelu (gaz) , Honda Civic (gaz) , Opel Astra (gaz) , Citroen AX (benzyna) . Wszyscy ocenili działanie ceramizera na tym samym poziomie co ja . Dodam jeszcze że jestem wręcz nieziemsko zadowolony z spalania. Przed zastosowaniem ceramizera wachało się ono na poziomie 5 - 5,5 l trasa 6-6,5 l miasto a po zastosowaniu ceramizera 4-4,3 l trasa 5-5,4 l miasto (podaję w przedziałach ponieważ spalanie jest uzależnionione od mojego widzimisię w naciskaniu na pedał gazu).Wiesław Królikowski Z zakupem ceramizera nosiłem się dość długo , jednak zakupu nie żałuję! Jestem właścicielem Poloneza a jak wiadomo silniki w naszych polskich samochodach nie są zbytnio żywotne. Jestem studentem i nie stać mnie na inne auto! Więc dbam o swojego, w tej chwili już 12 letniego poloneza jak mogę. Postanowiłem zastosować ceramizer w celu przedłużenia żywotności silnika. Jednak w trakcie użytkowania samochodu po zastosowaniu ceramizera zaobserwowałem inne skutki działania środka! Niestety nie posiadam żadnych wykresów ani pomiarów! Mogę się jedynie podzielić spostrzeżeniami jakie jest w stanie zaobserwować człowiek mający trochę pojęcia na temat silników (zwłaszcza poloneza!!). W momocie zastosowania ceramizera silnik miał licznikowe 53000 kilometrów przebiegu (jednak na moje oko był troszkę zmieniony stan licznika przed sprzedażą więc mogło to być gdzieś 80000). W tej chwili jest już 93000 kilometrów przebiegu (czyli pewnie 123000) . W międzyczasie był wymieniany 3 razy olej (pierwszy raz przed zastosowaniem środka a potem co 150000 kilometrów). Do rzeczy , co zaobserwowałem: - Spadło zużycie oleju (na 15000km czyli od wymiany do wymiany dolewam 200 max 250 mililitrów oleju) - Silnik pracuje równiej (prawdopodobnie z powodu wyrównania ciśnienia na cylindrach) - Jest cichszy - Co do spalania nie odnotowałem jakichś rekordów bo jeżdżę dość szybko ale na jazdę do 160km/h wystarczy mi 13 litrów/100 kilometrów(to taka norma na poloneza) Jeśli do tego co już się zadziało w moim silniku dojdzie fakt że jeszcze długo pochodzi to będę bardzo zadowolony!!! Wkrótce planuję zakup drugiej dawki ceramizera , i aplikację po wymianie oleju!! Tak profilaktycznie! Pozdrawiam i życzę wielu zadowolonych , tak jak ja , klientówAdrian PawlickiCeramizer zaaplikowany do samochodu Wartburg 1,3 rocznik 90 silnik VW przebieg 143342 km, silnik pracuje na LPG od 11-tu lat...wynik pomiaru ciśnień bezpośrednio przed zaaplikowaniem preparatu:1 - 9,12 - 8,83 - 7,44 - 9,5po wstępnym "dotarciu" preparatu, po przejechaniu 268 km, stan licznika 143610 km, pomiary ciśnień:1 - 9,32 - 10,33 - 9,84 - 10preparat został zalany także do skrzyni biegów. Już po przejechaniu niewielkiego dystansu dało się zauważyć wyciszenie skrzyni i łatwe wchodzenie drugiego biegu, przy redukcji "w dół", z czym wcześniej były małe problemy. po przejechaniu 2057 km od zaaplikowania, 1 - 10,22 - 10,93 - 10,54 - 10,7pomiary ciśnień były wykonywane przyżądem "wskazówkowym" nie drukującym wyników, jednak dokłanym... co do oszczędności paliwa, to cóż... nie zwracam uwagi na spalanie więc nie zaobserwowałem różnic... Napewno silnik pracuje znacznie ciszej, stabilniej, widać wyraźny przyrost mocy i dynamiki pojazdu. eksperyment został przeprowadzony w okresie zimowym, trudno mi w tej chwili podawać daty,Sebastian Owsiak Jestem użytkownikiem pojazdu, który jest już mało spotykany na naszych drogach i co tu ukrywać, z technologiami aktualnie stosowanym w motoryzacji, nie ma nic wspólnego. Jednak posiada 4 kola, karoserię i silnik :) Mowa o Warburgu 1,3 z silnikiem na licencji VW. Mimo wieku i ilości przejachanych kilometrów (osobiście przejechałem ok 290 tys. km, a poprzedni właściciel = ?), jest dobrze utrzymany wizualnie i technicznie. Pozwoliłem sobie na ten krótki wstęp, bo chciałbym zaznaczyć, że osoby nie najlepie sytuowane, też czymś się przemieszczają i w miarę swoich możliwości dbają o swoje pojazdy. Dlatego ceramizator jest doskonałym środkiem, właśnie dla takich osób jak jak, kiedy nie stać mnie na zakup drogiego samochodu, a naprawy główne z racji ekonomicznych też mijają się z celem. Teraz kilka danych i spostrzeżeń na temat efektów po zastosowaniu ceramizera:Dane, opis i stan silnika przed zastosowanim ceramizera:1. Marka: Wartburg 1,32. Rocznik: 19903. Silnik: IFA na licencji VW, pojemność 1,34. Zasilanie: LPG5. Przebieg: ponad 350 000 km6 Stan tech.: mimo wieku, praca silnika poprawna, w okresie 6 letniego użytkowania bezawaryjna, nie były wykonywane żadne naprawy czy remonty. W ostatnim okresie użytkowania (ostatni okres, rozumiany jako ten przed zastosowanie ceramizera) zauważyłem nierównomierną pracę na biegu jałowym (przyczyny leżące po stronie regulacji gaźnika, czy stanu instalacji elektrycznej wykluczam)7. Bardzo ważny parametr: zużycie paliwa: 9,8 - 10,2 l/100 km LPG - cykl miejski, 6,8-7,5 l/100 km LPG - trasa W tym miejscu dodam, że skrupulatnie notuję wydatki na paliwo, oraz tankuję zawsze "do pełna". Wynik jest obliczony jako średnia z okresu ok. 1 roku (cykl miejski), natomiast spalanie na trasie (częste delegacje) jest średnią kilkudziesięciu wykonanych tras z zakresu 400 do 1000 km. Uważam, że dane o spalaniu są bardzo wiarygodne.8. Zużycie oleju (od zmiany do zmiany 10 tys km - Castrol GTX 3): ok 0,3 lZastosowałem ceramizer do silnika, stosując się do dostarczonej przez producenta instrukcji. Efekty po przebiegu ok 6000 km po zastosowaniu ceramizera:1. Spalanie sprawdzone tylko w cylku miejskim (drobne jednorazowe trasy do 50 km) 7,8 - 8,5 l LPG !!! (zastanawiałem się co się stało z moim bolidem, za każdym razem tankując do pełna - zupełnie zapomniałem, że zastosowałem ceramizer !!!)2. Równomierniejsza praca silnika na wolnych obrotach (przypominam przebieg: ponad 350 tys)3. Cichsza praca silnika4. Lepsze przyspieszenie5. Nie zauważyłem zużycia oleju6. Kolor oleju w misce olejowej - nieznacznie ciemniejszy jak zaraz po wymianie (uprzednio znacznie ciemniejszy po takim przebiegu)PozdrawiamJacek Juchniewicz Wystarczyło wysłać swoją opinię o zaobserwowanym działaniu Ceramizerów. Mile widziane (choć nie konieczne) były: - skany/zdjęcia wykresów pomiaru ciśnienia sprężania. - własne spostrzeżenia i opinie. - zaobserwowane korzyści np. oszczędności paliwa itp. - wzrost/spadek hałasu, wycia, wibracji. - ułatwienie/utrudnienie zmiany biegów. - data/okres obserwacji, imię i nazwisko osoby, która dokonała obserwacji i pomiarów. Wyróżnione w konkursie opinie/referencje zostały nagrodzone dowolnie wybranym zestawem (o wartości od 100 do 155 zł) i opublikowane poniżej. Liczba wyróżnionych opinii nie była ograniczona, każdy miał szansę otrzymać wybrany zestaw. Bardzo dziękujemy za wszystkie opinie i komentarze, oraz poświęcony czas. Wybraliśmy 10 naszym zdaniem najciekawszych komentarzy, które zostały nagrodzone dowolnie wybranym zestawem ceramizerów. Gratulujemy zwycięzcom i życzymy wiele lat bezawaryjnej jazdy. 1. Pan Jerzy Szewczyk2. Pan Krzysztof Czarnecki3. Pan Andrzej Karpiński4. Pan Robert Kalisz5. Pan Michał Grudziński6. Pan Wiesław Królikowski7. Pan Adrian Pawlicki8. Pan Sebastian Owsiak9. Pan Jacek Juchniewicz10. Pan P. Kukliński Opinie i uwagi na temat zastosowanego CERAMIZERA do silnika diesla (OPEL KADETT 1,7 D, rocznik 1991, przebieg co najmniej 250000 km).Jak doszło do zakupu i zastosowania CERAMIZERA do silnika. W lutym 2005 r. udałem się do warsztatu samochodowego specjalizującego się w remontach silników diesla w miejscowości Dyrdy gmina Woźniki w celu zdiagnozowania stanu silnika. Niepokojącym objawem była nienormalna praca silnika i bardzo utrudniony zapłon silnika mimo nowego akumulatora. Kilka razy gdy mrozy były około – 10 stopni i więcej silnika nie dało się uruchomić. Nienormalna praca silnika polegała na tym, że zaraz po uruchomieniu silnika przez okres ok. pół minuty praca silnika była bardzo nierównomierna – silnik wpadał w wibracje. Trzeba było dodawać więcej „gazu” aby to zjawisko minimalizować. W warsztacie w mojej obecności zmierzono stopień sprężania na wszystkich cylindrach oraz przy okazji sprawdzono końcówki wtryskiwaczy. Okazało się, że stopień sprężania w cylindrach był bardzo mały w porównaniu z wymaganym 26 kg/cm3. Dokładnie nie pamiętam wszystkich, ale na jednym było 14,5 kg/cm3, a na pozostałych równomiernie ok. 19 kg/cm3. Końcówki wtryskiwaczy wymieniono od razu ponieważ wszystkie były uszkodzone. Diagnoza mechaników była jedna należy przeprowadzić jak to określili mały remont, który oceniono po wymianie końcówek wtryskiwaczy na ok. 1400 zł. Decyzji co do przeprowadzenia remontu nie podjąłem na miejscu deklarując, że gdy podejmę decyzję umówię się na telefon. Wracając z powrotem z warsztatu stwierdziłem, że silnik jest bardziej elastyczny. Na drugi dzień uruchomiłem zimny silnik, było znacznie lepiej, ale nierównomierna praca silnika (wibracje) dalej występowały chociaż z mniejszym natężeniem i po dodaniu gazu od razu zanikały. Po kilku dniach szukając w serwisie Allegro czegoś tam do mojego Kadetta zauważyłem, chyba coś takiego „500 km bez oleju czy to możliwe”. Po przeczytaniu opisu działania tego środka od razu stwierdziłem, że to jest to czego szukam. Na temat ceramizerów znalazłem sporo informacji w wyszukiwarce. Zapoznałem się również z opiniami innych Allegrowiczów, którzy zakupili CERAMIZER – opinie były pozytywne i natychmiast zainwestowałem poprzez „Kup Teraz”. Po nadejściu przesyłki przeczytałem wnikliwie instrukcję zastosowania. Pozostało tylko zakupić olej wraz z filtrem oleju, wybrać odpowiednią trasę i zaaplikować zakupiony środek. Aby połączyć te wszystkie elementy postanowiłem na Święta Wielkanocne odwiedzić brata w Zwoleniu. Na miejscu wymieniłem olej silnikowy wraz z filtrem i w drogę do Katowic. Był poniedziałek Wielkanocny 28.03.2005 r.. Trasa liczy 285 km. Po przejechaniu 25 km przed Radomiem zaaplikowałem CERAMIZER poprzez wlew oleju i chwilę odczekałem. Auto pracowało na wolnych obrotach, po czym ruszyłem w dalszą drogę nie przekraczając prędkości 60 km/h. Postój 0,5 godz. mniej więcej w połowie drogi w Jędrzejowie i dalej w drogę. Już przed Katowicami zauważyłem, że silnik pracuje ciszej i bardziej elastycznie. Pamiętam doskonale, że już na drugi dzień zimny silnik odpalił bez problemu, a nierównomierna praca silnika chyba gdzieś po miesiącu poszła w niepamięć. W zimie 2005/2006, gdzie mrozy dochodziły do -25 C. mój Kadett po podwójnym podgrzaniu świec żarowych zapalił. Tej zimy tylko kilka dni nie wyjechałem z parkingu z powodu dużego śniegu. Do chwili obecnej silnik bez problemu zapala jest elastyczny. Nie widzę żadnej różnicy pomiędzy autem z przed ośmiu lat jak go kupiłem, a teraz-poza oczywiście wychodzącą korozją nadkoli. Nie wiem czy jest to zasługa CERAMIZERA, ale na trasie w ubiegłym roku jadąc znów od brata (w wakacje) sprawdziłem zużycie paliwa. Dokładnie po 200 km zatankowałem do pełna w Miechowie – weszło niecałe 8 litrów, a więc < 4 litry/ 100 km. Od ubiegłego roku przejechałem ok. 20000 km. Jestem bardzo zadowolony z zastosowanej technologii i uniknięcia kosztów związanych z remontem silnika. Do dnia dzisiejszego nie zachował mi się wydruk z pomiaru ciśnienia sprężania. Powtórnie nie wykonałem pomiaru także nie jestem w stanie ocenić na ile poprawił się stopień sprężania. Z poważaniem Jerzy Szewczyk Przygoda z a waszym produktem ma już swoja historię i darmową reklamę zapewnioną przez moja osobę wszędzie tam gdzie widzę słuszność stosowania ceramizerów. Sam poważnie zastanawiałem się nad rozpropagowaniem tego genialnego produktu. Ponieważ zawodowo zajmuje się marketingiem a wykształcenie mam mechaniczne więc był taki pomysł lecz z braku czasu odszedł do lamusa. Teraz trochę faktów: Z jakiegoś powodu zaufałem wam gdy w gąszczu różnych ofert znalazłem wasze produkty kiedy nie było jeszcze sklepu tylko sprzedaż poprzez aukcję internetową. Powodem moich poszukiwań była potrzeba chwilowej reanimacji jak mi się wtedy wydawało wyeksploatowanej Ascony z silnikiem 1.6D z przebiegiem 360.000 km. Każdy kto zna te silniki wie, że to granica ich żywotności bez remontu. A ja z pewnych powodów musiałem jeszcze jakiś czas jeździć tym autem. Tak zachowywało się w sposób następujący zapalało się silnik po dwu lub trzy krotnym grzaniu świec i wymagało to sporego talentu bo odpalał tylko jeden cylinder. Kręcąc cały czas rozrusznikiem po jakiś 10-15 sekundach zaskakiwał drugi ale nie można było przerwać wspomagania rozrusznikiem bo cała operacja byłaby na nic. Ale już po ok.30 sekundach na podwórku spowitym gęstym dymem przypominającym czasu PRL-owski Syrenek tylko o innej nucie zapachowej klekotał już dzielnie silniczek na trzech grach by po następnej minucie być gotowym do jazdy. Osiągi były znakomite na 4 biegu osiągał nawet 80km/h. Dalsze przyspieszanie zawsze kończyło się chmurą dymu więc nie miało sensu. Po zastosowaniu produktu co się zmieniło? Nic absolutnie do czasu gdy przejechałem ok.300km.Coś jakby mniej klekotało w silniku, każdego dnia jeździłem ok.75km. i klekotał mniej. Ale zapalał tak samo do czasu gdy przejechałem ponad 1000 km. Z dumą mogłem powiedzieć, że produkt działa rozpędzał się do 120 bez problemów i prawie nie kopcił no i wzniesienia pokonywał bez problemu. Dalej niby nic zmieniłem po przejechaniu zalecanego dystansu olej i teraz kiedy nic się nie powinno już dziać bo zlałem go całkowicie wydarzyły się rzeczy najciekawsze. Z każdym dniem zapalał lepiej i lepiej od razu na dwa cylindry a czwarty po max.10 sek. Auto przekazałem z wielkim zdumieniem koledze z W-wy, który przejeździł 30.000 wciąż chwaląc auto a właściwie silnik. Idąc z ciosem postanowiłem eksperymentować dalej w tym celu prawie równolegle zakupiłem dwa auta z silnikami do remontu kapitalnego. Pierwszy to Nissan Sentra 1.6 a drugi Toyota Camry 2.0 16V. Pierwszy silnik wyeksploatowany z 560.000 km. odpalał bez problemu ale tylko na jeden cylinder jechał tylko na pierwszym biegu na drugim już gasł. Ciągnąc za sobą smugi dymu, grożące zabraniem dowodu rejestracyjnego natychmiast. Drugie auto stanowiło jednak większe wyzwanie ale o tym za chwilę. Ochoczo zabrałem się do przygotowań. Nowe filtry, świece płyny, przewody i nissan na chwilę przed testem odpala na trzy świece rozpędza się do nawet 60 km/h grzeje się znów kopci po chwili staje. Ale silnik rozgrzany do odpowiedniej temp. aby zastosować preparaty. Pracował w sumie 12 godz. na luzie bo jeździć się nie dało. Po tym czasie pojechałem autkiem sam w trasę jadąc jak na dotarciu. Powolutku znikało kopcenie i silnik pracował lepiej. Po przejechaniu 1500 km. auto do dalszej eksploatacji otrzymał mój drugi znajomy i jest zadowolony. W największe mrozy odpalał na dotyk. Toyota Camry po przegrzaniu i przytarciu. Przebieg 260.000 mil!!! Pęknięta miska olejowa. Jadę po auto pociągiem z Gdańska do Karkowa. Mechanik łata byle jak miskę i tu szkoda, że się nie zorientowałem.(pewnie i tak był przekonany, że stanę po kilku kilometrach). Leje olej zapalam auto i wystraszyłem się po przez 15-20 sek. klekot jest tak wielki, że pojawiają się u mnie obawy o sens eksperymentu. Trochę po chwili przycichło ale już zostałem sam, panowie sprzedający szybciutko się zmyli. Rozgrzewam auto a tu kończy się paliwo więc postanawiam jechać do najbliższej stacji, strasząc wszystkich przechodniów wielkim łomotem. Po zatankowaniu pełnego zbiornika zalewam auto preparatami, uruchamiam i mam czas na kolację. I tu ciekawostka już pod koniec 20 minutowej pracy klekot zmienia tonacje na taki stępiony. Siadam i ruszam mam jeszcze czas na niespodzianki. Jadąc zwracam uwagę na to że prędkość 85km. pozwala na najbardziej cichą pracę silnika i tak pokonuję 100km. w tym czasie stukanie staje się coraz mniej słyszalne. Aż prawie w przedziale 90-100km wcale nie występuje jeśli nie operuje gwałtownie gazem. Sielanka trwa, aż do wyjazdu z Łodzi. Tu trafiam na duży korek na kilka kilometrów i ruch wahadłowy. Auto się zaczyna grzać i kiedy już ruszyłem następuje zmiana świateł trochę przeholowałem z gazem i jakieś 200m za światłami na moment coś zatrzymało silnik(pewnie panewka się przykleiła) i puściło ale klekot stał się nie do zniesienia. W pierwszym odruchu chciałem auto zostawić na pierwszym parkingu i wrócić do domu ale na szczęście dla testu była to głucha noc i nawet nie wiedząc gdzie dokładnie jestem postanowiłem jechać tak daleko jak to się uda. Udało się dojechać do Gdańska a potem jeszcze do mechanika, który nie znalazł śladów panewki na drugim korbowodzie. Nie wierzył w to bym tak przyjechał. A ja dalej proszę o przygotowanie auta do testów. Zakładamy panewkę nominalną na prawie kwadratowy korbowód i ruszam auto zanim stanęło zrobiło jeszcze 2700km.ale przekraczałem ponad 100km/h. Będą pewnym działania ceramizerów szukam następnego auta do testów i znajduję prawie taki sam zestaw dwóch samochodów jak wcześniej. Pierwsze to Nissan Sunny 1.7D a drugi to Toyota Camry 2.2 16V.Nissan jest używany przez mojego kolejnego znajomego i przy 29 stopniowym mrozie zapalał jako jedyny diesel w okolicy!!! Wprawiając w osłupienie użytkowników innych aut. Więc nie ma tu co się rozpisywać jest super. A Toyota z podobnym uszkodzeniem jak ta wyżej. Lecz z powodu mojego zaniedbania i genialnego działania ceramizera, test zakończył się fiaskiem. Dlaczego tak się stało? Po zastosowaniu preparatu i zużyciu zbiornika gazu przez auto pracujące na luzie. Objawy uszkodzenia stały się mało słyszalne, że właściciel Toyoty zapomniał o teście (jak się zresztą potem przyznał).Zapakował rodzinę i ruszył w drogę. Po ok.50km. normalnej eksploatacji zagrzał silnik i auto dla bezpieczeństwa wróciło na lawecie. Co jednak najciekawsze na uszkodzonym wale korbowym pojawiło się ciekawe zjawisko. nie było przypalenia jak to miało by zwykle miejsce tylko efekt podobny do napawania. Więc znów się potwierdziło działanie waszego środka. Chętnie znów bym coś protestował ale chwilowe ograniczenia finansowe nie pozwalają na to, choć auto stosowne już nabyłem-))) Pozdrawiam Wszystkich związanych z produkcją Ceramizerów, życząc sukcesów, które wam się słusznie należą z wyrazami uznania. P. Kukliński Nazywam się Krzysztof Czarnecki i napiszę o moich spostrzeżeniach dotyczących działania preparatów AUTO-REPAIR. Zacznę od tego że preparaty zastosowałem do mojego auta (vectra 1991 rok) które miało 170000 km przebiegu w okolicach marca 2005. Słychać już w nim było lekkie zużycie silnika (ponieważ był wcześniej porządnie przegrzany ) co skłoniło mnie do zastosowania preparatów , jednak miałem obawy przed jego zastosowaniem. Auto brało około 1 litra oleju na 1000km. Do mojego auta zastosowałem zestaw naprawczy do silnika (1 dawka), skrzyni biegów (1 dawka) i paliwa (1 dawka) . Po zalaniu do silnika odczekałem umowne 15 minut na biegu jałowym i już słyszalne były zmiany (cichsza praca silnika i lekkie wyciszenie stuków ) co mnie zszokowało, zresztą nie tylko mnie, bo znajomy który mi towarzyszył też nie mógł uwierzyć. Pokonując później trasę z Opola do Gdańska przez pierwsze 200 km jechałem spokojnie jak jest zalecane ale potem po naciśnięciu głębszym gazu to już nie był ten sam samochód (już czuć było zmianę oczywiście na korzyść preparatów). Poniżej zamieszczam moje obserwacje dotyczące działania preparatów jakie wystąpiły po przejechaniu 1500km : SILNIK 1) zdecydowana poprawa reakcji silnika na pedał gazu - szybciej osiąga obroty 2) spalanie oleju już nie występuje co mnie bardzo ucieszyło 3) spalanie samochodu zmalało z 6,5 w trasie do około 5.8 litra na 100 km zaś w mieście z 8 litrów do 7.5, co oznacza że przy cenie paliwa 4 zł po przejechaniu około 2000 km zwraca się koszt preparatu do silnika 4) silnik łatwiej zapala , podczas porannych rozruchów rozrusznik szybciej kręci i nie słychać stuków zimnego silnika 5) dużo łatwiej się wyprzedza 6) większa elastyczność silnika na poszczególnych biegach ( czasami zdarza się że z 5 biegu korzystam już od 60 km/h w górę) 7) podczas spokojnej jazdy w trasie prawie nie słychać silnika co jest niesamowitym uczuciem w 15 letnim samochodzie 8) ustabilizowały się obroty na biegu jałowym (silnik równiej pracuje) 9) podczas jazdy w ciepłe dni w korkach silnik nie nagrzewa się do temperatur wysokich tak mocno i szybko jak zawsze, przez co można wywnioskować że tarcie w silniku zmalało (wentylator pracuje rzadziej i krócej) SKRZYNIA BIEGÓW 1) zdecydowanie lżej wbija się pierwszy bieg 2) skrzynia pracuje ciszej (nie słychać szumów łożysk i stabilizatorów co było słyszalne wcześniej ) 3) bieg drugi wchodzi już bez zgrzytów co również wcześniej występowało 4) znikło nieprzyjemne chrupanie jakie towarzyszyło wbijaniu wstecznego biegu A mówiąc ogólnie lewarek skrzyni biegów zaczął pracować zdecydowanie lżej i przyjemniej (biegi można wrzucać dwoma palcami) po prostu jak dla mnie REWELACJA !!!!! DODATEK DO PALIWA Ciężko mi było ocenić działanie tego preparatu ponieważ zastosowałem go razem z pozostałymi - na pewno nie zaszkodził a poza tym wychodził za darmo przy zakupie całego zestawu. Podsumowując uważam ze to najlepsza inwestycja jakiej dokonałem w moim samochodzie. Moje autko przejechało około 10000 km od zastosowania preparatów , jednak pozytywne objawy ich działania nadal w pełni występują. Przez jakiś czas zastanawiałem się nad zmianą samochodu ale teraz nie widzę takiej potrzeby bo po co, skoro teraz wiele samochodów które są młodsze od mojego pracują gorzej. Szczerze polecam ten produkt każdemu, kto chce zadbać o najważniejsze elementy swojego samochodu nawet tym najbardziej sceptycznie nastawionym do tego typu produktów. BO NAPRAWDE WARTO, SPRÓBUJCIE A NIE POŻAŁUJECIE. Ja do dziś nasłuchuje się miłej pracy mojego silnika. Uważam że jest to wielki przełom w dziedzinie ochrony silników przed zużyciem w dobie tak dużego wyboru olejów silnikowych i dodatków które nie zawsze są skuteczne . Taka ochrona silnika jest szczególnie ważna w samochodach, które jak mój jeżdżą na olejach mineralnych, które nie gwarantują pełnej ochrony w każdych warunkach (np. mocne gęstnienie oleju w zimie lub jego przegrzewanie w lecie), są to momenty gdzie bardzo ważne jest utrzymanie w silniku filmu olejowego co w przypadku olejów mineralnych nie zawsze jest możliwe. Eksperci którzy stworzyli środek wykonali kawał porządnej roboty za co im jestem wdzięczny. Witam,Jest mi bardzo miło, że moja opinia dotycząca ceramizerów może się dla Państwa okazać ważna. Nie dysponuję, niestety, żadnymi pisemnymi dowodami muszę się więc oprzeć na moich subiektywnych wrażeniach kierowcy i właściciela auta, no, ale w końcu kupowałem ceramizery nie w celach badawczych, tylko żeby poprawić osiągi swego samochodu. A te i owszem uległy znacznej poprawie dzięki czemu zaoszczędziłem nie tylko pieniądze na paliwie ale - co dla mnie najważniejsze - sporo nerwów w czasie dopiero co minionej, ciężkiej i mroźnej zimy. Auto którym jeżdżę to stary, wyprodukowany w 1987 roku Volkswagen Passat z silnikiem Diesla o pojemności 1600 ccm. Nie jestem w stanie ustalić prawdziwego przebiegu tego pojazdu, zresztą kupowałem go wiedząc, że silnik był wymieniany a licznik przebiegu pokazywał ok 220 tysięcy kilometrów... co i tak wydawało mi się podejrzanie mało. Auto było sprawne, jednak po paru miesiącach zauważyłem intensywne dymienie z rury wydechowej, przedmuchy poprzez odmę na filtr powietrza, brak mocy, w końcu - zużycie oleju silnikowego przekraczające wszelkie normy. Inaczej mówiąc: silnik "zaczynał się kończyć"... Na remont stać mnie nie było, na zakup innego silnika również, do wszelakiej maści "doktorów" zagęszczających olej nie mam zaufania, więc w sumie pogodziłem się już z myślą, że do "śmierci technicznej" auta zostało jakieś dziewięć miesięcy, rok przy dobrym traktowaniu... Szczęśliwy z tego powodu nie byłem, kupowałem to auto z myślą, że posłuży wiernie jako pojemny i oszczędny konik roboczy przynajmniej trzy lata. Ponieważ od czasu do czasu dokonuję zakupów lub sprzedaję coś przy pomocy Allegro na ceramizery trafiłem właśnie tam. Przeczytałem opis i opinie uzytkowników, pośmiałem się trochę z jazdy Polonezem bez oleju bo z natury sceptyczny jestem i mam problem z wiarą w cuda, przeliczyłem, że moje auto potrzebowałoby conajmniej 2 opakowań ceramizera co oznacza koszt przekraczający 100 złotych. Dla innych to pewnie drobne, dla mnie nie.... dałem sobie spokój. Parę dni później rozmawiałem o ceramizerach z kolegą posiadającym takie same auto, wiadomo, samochodziarze, zwłaszcza jeżdżący takim samym modelem mają o czym rozmawiać. Treść rozmowy sobie daruję, jedno jest ważne - kumpel ceramizery zastosował i chwalił strasznie. Wróciłem do tematu, żal mi było tej stówki okrutnie ale obiecywane korzyści nęciły, kliknąłem "kup teraz". Instrukcję stosowania studiowałem kilkakrotnie, zapodałem ceramizer do silnika i zgodnie z zaleceniami użytkowałem auto jakbym woził panią Daisy... Poprawa nie pojawiła się nagle, powiem uczciwie, po dwóch tygodniach wątpiłem czy pojawi się wogóle. Żal za utraconą stówką narastał. Gdzieś tak po półtorej miesiąca wybrałem się w odwiedziny do mieszkającej w sporej odległości familii, myślę: praca silnika i przyrost mocy to wrażenia, które zmierzyć trudno. Może i faktycznie łatwiej się kręci, może i mniej dymi, nawet niektóre auta mogę wyprzedzać.... ale tego wszystkiego zmierzyć się nie da, a przynajmniej ja nie posiadam właściwych przyżądów. Ale - zmierzenie spalania to nie taka znowu filozofia. Zalałem autko do pełna i wyruszyłem w liczącą 500 kilometrów trasę. No i wtedy dopiero, tankując auto na drogę powrotną przestałem żałować wydanych pieniędzy. Wiadomo, że w zależności od stylu jazdy auto różnie spala, ale o moim wiedziałem jedno: na tej trasie zawsze brał 32 - 35 litrów oleju napędowego. Tym razem do baku zmieściło się 26 litrów !!! Aż tak oszukać się nie da, nawet jadąc równo 90 na godzinę na całej trasie!! A więc ceramizer działa!! Później było już tylko lepiej. Dymek z rury zanikł, filtr powietrza przedtem zmieniany nieustannie teraz jest suchy, przedmuchy widoczne po otworzeniu korka wlewu oleju zanikły. Mówię o faktach sprawdzalnych. Moje wrażenie, że auto lepiej startuje, równiej chodzi, nabrało mocy i jest zdecydowanie cichsze to tylko wrażenie, sprawdzić się nie da i nikt nie musi mi wierzyć. Ale fakty pozostają faktami - oleju do silnika dolewałem coraz mniej, teraz nie muszę już dolewać, koszty przejazdu 100 kilometrów spadły, inwestycja w ceramizer zwróciła się i przynosi zyski... No i jeszcze ta ostatnia zima - śmiać mi się chciało, i to złośliwie. Tak jak niektórzy z moich nowobogackich sąsiadów w błyszczących furkach śmiali się z mojego starego Passata... Przy minus 25 stopniach o 6.00 rano ja wsiadałem do mojego VW, podgrzewałem dwa razy świece i odpalałem auto. Moi sąsiedzi odpalali komórkę i dzwonili po radiotaxi z kablami :-))) Może to i nieładnie, że jestem trochę złośliwy, ale nie znam prawdziwego kierowcy, który nie byłby przewrażliwiony na punkcie swojego samochodu. Ja mojego Passata lubię bardzo i strasznie jestem szczęśliwy, że udało mi się odwlec jego koniec... Nie twierdzę, że ceramizer zamalował ślady rdzy na błotnikach, naprawił tylną wycieraczkę i skleił klosz od lampy - to nie jest "szara maść" na wszelkie samochodowe usterki. Ale wiem na pewno, że silnik jeszcze śmiga tylko dzięki ceramizerowi, nic innego nie stosowałem. To tyle na temat moich wrażeń z zastosowania ceramizera... nikogo nie chcę przekonywać, wydatek, jak pisałem dla mnie przynajmniej był spory. Ale opłaciło się, a przecież o to chodzi. Andrzej Karpiński Chciałbym opisać swoje wrażenia i doświadczenia zdobyte w czasie ponad jednorocznej eksploatacji mojego samochodu po zastosowaniu w nim ceramizerów wchodzących w skład Zestawu naprawczego nr 2, nabytego przez internet w firmie AUTO-REPAIR. Parę tygodni wcześniej silnik mojego VW Passata 1900 TDI (rok produkcji 1998, przebieg w tamtym czasie - około 175 tys. km) z niewiadomych przyczyn uległ awarii podczas normalnego użytkowania. Polegała ona na uszkodzeniu zaworu, głowicy i tłoka czwartego cylindra cząstkami metalu oderwanymi z grzybka zaworu wydechowego. Na szczęście, gładź cylindra nie została uszkodzona. Najprawdopodobniej przyczyną uszkodzenia było jakieś fatalne zablokowanie się tego zaworu w prowadnicy, wskutek czego nie zdążył się on "ukryć" w swoim gnieździe i został "dogoniony" przez tłok zbliżający się do górnego położenia zwrotnego. Mechanizm ten jest typowy dla wielu silników diesla: jeżeli zawór nie "schowa" się na czas w gnieździe zaworowym, może nastąpić kolizja z przesuwającym się denkiem tłoka. Oczywiście, jest to sytuacja nienormalna, chociaż - jak pokazuje mój przypadek - jednak całkiem realna. Rozważaną, hipotetyczną pierwotną przyczyną awarii mogło być również samoistne ukruszenie się części grzybka zaworu wskutek zmęczenia materiałowego, osłabienie działania sprężyny popychacza lub chwilowe zablokowanie trzonka zaworu w prowadnicy, jednak po rozebraniu silnika nie stwierdzono uszkodzenia sprężyny ani śladów zatarcia zaworu. Po otrzymaniu samochodu po naprawie, zauważyłem, że jego silnik chodził inaczej niż przed awarią i jakby lekko "klepał". Mechanik stwierdził, że jest to typowe zjawisko mogące się pojawiać po usunięciu tego typu uszkodzeń i że jest ono przejściowe. Z przeprowadzonych przeze mnie pomiarów ciśnienia sprężania wynikało, że naprawiony cylinder cechował się gorszym o ponad 10 % wskazaniem od pozostałych trzech cylindrów, w których wartość ta była wyrównana i mieściła się w przyzwoitym przedziale. Również to zjawisko określił ów mechanik jako wynikające ze zmiany warunków współpracujących ze sobą par trących nowych elementów: tłok-pierścienie tłokowe-cylinder i przemijające po ich wzajemnym dotarciu w trakcie eksploatacji. Niestety, nie dysponuję wydrukiem ciśnienia sprężania w silniku, pochodzącym z tamtego okresu. Przypadkiem w tamtym czasie, tj. w drugiej połowie kwietnia 2005 r., w internecie znalazłem stronę www firmy AUTO-REPAIR oferującej nowoczesne preparaty do regeneracji elementów mechanicznych silników samochodowych. Postanowiłem je wypróbować, używając w swoim samochodzie. Mimo że koszt ich zakupu był dosyć wysoki, dokonałem zakupu w nadziei, że być może pomoże on w pracy mojego silnika i skrzyni biegów. Jeden z nich służył jako dodatek do paliwa, drugi - do oleju w skrzyni biegów, a trzeci - do oleju w silniku. Ceramizery AUTO-REPAIR zastosowałem zgodnie z ich instrukcjami dodanymi do otrzymanej przesyłki i rozpocząłem ich używanie w pierwszych dniach maja 2005 r. Ich aplikacja nie nastręczała większych problemów, może tylko konieczność ograniczania prędkości obrotowej silnika (a więc i jazdy) w początkowym okresie. W czasie tej eksploatacji, trwającej ponad 12 miesięcy, nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów złej pracy silnika, skrzyni biegów i innych zespołów mechanicznych samochodu, na których pracę mogło mieć wpływ zastosowanie ww. preparatów. Chciałbym natomiast krótko opisać moje spostrzeżenia dotyczące ich pozytywnego wpływu na całokształt zagadnienia. Po pierwsze, po zastosowaniu ceramizerów nabrałem pozytywnego nastawienia do eksploatacji mojego auta, co już samo w sobie było korzyścią - i to niewymierną - dla mnie jako użytkownika. Po okresie około jednego-dwóch miesięcy i przejechaniu około 4 tys. km zauważyłem, że silnik pracuje ciszej, mniej drży i że ustąpiło słyszalne wcześniej "klepanie". Po dokonaniu pomiarów ciśnienia sprężania okazało się, że nastąpiło jego wyrównanie we wszystkich cylindrach, również w tym naprawionym po awarii. Ponadto w okresie zimowym dostrzegłem ogólną poprawę działania (lżejsze przesuwanie) lewarka zmiany biegów, a szczególnie nastąpiło ułatwienie włączania drugiego biegu, który w czasie poprzednich zim podczas eksploatacji auta w niskich temperaturach wykazywał duże opory. Wydaje mi się, że zmniejszyło się także dymienie z rury wydechowej podczas porannych rozruchów zimnego silnika po całonocnym postoju. Z zapisków pochodzących z całorocznego okresu eksploatacji, dotyczących zakupów oleju napędowego do mojego samochodu wynika, że średnie zużycie pozostało na niezmienionym poziomie lub nawet nieco spadło (szacuję, że o około 0.3 dm3/100 km), ponieważ jednak mój samochód z natury zadowala się stosunkowo niewielkimi ilościami paliwa, a w trakcie eksploatacji występują różnice w charakterze i warunkach jazdy, trasach, sposobie użytkowania (chwilowe zmiany temperamentu kierowcy, różne obciążenia pojazdu) itp., nie wiem, czy ta wynikająca z obliczeń rachunkowych różnica nie jest rezultatem rozrzutu wartości objętości lub jakości (czystości, zawartości wody itp.) tankowanego paliwa spowodowanych tolerancją wskazań dystrybutorów znajdujących się na różnych stacjach paliwowych. Na zużycie paliwa mogła mieć również wpływ jakość używanego przeze mnie oleju silnikowego. Być może nastąpiła u mnie również nieświadoma zmiana stylu jazdy, powodująca niższe zapotrzebowanie na paliwo, chociaż nie zauważam, abym poruszał się teraz wolniej lub mniej sprawnie niż poprzednio. Przeciwnie - wydaje mi się, że np. czas przejazdu stałego dystansu, który pokonuję niezmiennie co tydzień od kilku lat (po około 160 km w każdą stronę), uległ nieznacznemu skróceniu, co wskazywałoby raczej na obiektywnie szybszą jazdę. Może to jednak wynikać również z innych powodów, niż polepszenie pracy silnika lub nieświadoma zmiana stylu jazdy i może być wywołana np. zmianą organizacji ruchu lub nawierzchni na pokonywanej trasie. W każdym razie - co uważam za niepodważalne - w całym rozpatrywanym okresie, tj. od 1. maja 2005 r. do dzisiaj, nie tylko nie udało mi się zaobserwować negatywnego wpływu zastosowanych środków firmy AUTO-REPAIR na moje auto, które przecież - jak wszystko - zdążyło się przez ten czas trochę zużyć i zestarzeć, ale nawet dostrzegłem pewne pozytywne aspekty ich używania, choć może nie jakoś specjalnie spektakularne. Niektóre z nich - mam nadzieję - udało mi się powyżej obiektywnie ocenić i opisać. Dlatego chętnie użyłbym tych preparatów w dalszej eksploatacji mojego pojazdu. Nazywam się Robert Kalisz i jestem jedynym użytkownikiem ww. pojazdu. CERAMIZER DO SKRZYNI BIEGÓW 21.03.2006r. (przebieg 187950km) - wymiana oleju w skrzyni biegów i wlałem także ceramizer 23.03.2006r. (przebieg 188070km) - narazie przejechałem 120km od zalania tego ceramizera, poprawa narazie jest niewielka ale to zawsze poprawa: -lepiej wchodzi jedynka -minimalnie lepiej wchodzi z 1 na 2 (chociaż na zimnym nadal synchronizator daje o sobie znać, chrupie przy wrzucaniu 2 chociaż ja juz prawie się nauczyłem zmieniać bez tego, możliwe ze jest on na tyle zużyty że tu akurat nic nie pomoże -ogólnie zaczyna ciszej chodzić skrzynia7.04.2006r. (przebieg 188650km)- narazie mam przejechane około 700 km z ceramizerem i widzę ogólną poprawe, chodzi gładziej i wogóle ale niestety nie naprawi już chyba synchronizatora 2-ki :(. Widocznie był już zbyt mocno zniszczony, poczekam jeszcze troche może się coś jeszcze poprawi21.04.2006r. (przebieg 189450km)- mam przejechane 1500 km z ceramizerem i widze cały czas poprawę, biegi wchodzą gładziej i skrzynia pracuje ciszej, a synchronizator 2-ki mimo że daje o sobie znać to jest to kolosalna różnica w porównaniu do tego co było na początku, poza tym wszystkie pozostałe problemy w skrzyni ustąpiły. Uważam że zakup tego ceramizera to był dobry pomysł i nie żałuje wydanych na niego pieniędzy, na pewno gorąco polecam wszystkim którzy borykają się z niedomaganiami swoich skrzyni biegów :)CERAMIZER DO SILNIKA21.04.2006r. (przebieg 189460km)- dokonany pomiar ciśnienia sprężania: cylinder1: 10,3kG/cm2, cylinder2: 10,0kG/cm2, cylinder3: 8,5kG/cm2, cylinder4: 9,8kG/cm2 , następnie rozgrzałem silnik na biegu jałowym i wlałem ceramizer do silnika (wszystko zgodnie z załączoną instrukcją), dodam że przed zalaniem wymieniłem także olej w silniku wraz ze wszystkimi filtrami.27.04.2006r. (przebieg 190000km)- dokonany kolejny pomiar ciśnienia sprężania rezultaty zadziwiające co widać po wynikach: cylinder1: 11,5kG/cm2, cylinder2: 11,3kG/cm2, cylinder3: 10,5kG/cm2, cylinder4: 11,1kG/cm2, to dopiero trochę ponad 1/3 dystansu zalecanego a już taka poprawa, zobaczymy co będzie dalej01.05.2006r. (przebieg 191070km)- dokonany kolejny pomiar ciśnienia sprężania i jestem w pełni zadowolony z wyników: cylinder1: 12,5kG/cm2, cylinder2: 12,4kG/cm2, cylinder3: 11,8kG/cm2, cylinder4: 12,1kG/cm2, pełen zalecany dystans. Kolejny produkt z którego jestem bardzo zadowolony i nie żałuję wydanych pieniędzy, poza tym spadło moje zużycie gazu o niecałe półtora litra na 100km, przy czym wzrosły także jego osiągi. Dziś przyjechałem z dłuższej trasy i byłem bardzo zadowolony możliwościami mojego samochodziku szczególnie przy wyprzedzaniu i do tego zadowolił się on zużyciem gazu o ponad litr mniejszym. Niedość, że odczuję to pozytywnie w mojej kieszeni, to jeszcze mój silnik będzie dłużej cieszyć się bezawaryjną pracą ze względu na zmniejszone zużycie spowodowane mniejszym tarciem. Polecam każdemu kto chce odjąć swojemu samochodzikowi kilka lat.Grudziński MichałSamochód : Peugeot 106 , Pojemność : 1.1 benzyna bezołowiowa , Przebieg 180.000 , Zastosowany środek : Ceramizer do silnika , Dawka : 2Silnik pierwsze 300 km robił na postoju z przelicznikiem 1 godz = 100 km . Już po pierwszej godzinie wyraźnie ustabilizowały się obroty i drastycznie się wyciszył. Nie mogłem uwieżyć jak ten silnik potrafi równiutko pracować wręcz wzorcowo. Po następnej godzinie silnik nabrał wyrazistości lecz zauważyłem że puszcza dyma systenatycznie co jakieś 15 minut, może źle się wyraziłem to nie był dym lecz smog :) . Postanowiłem zbadać na węch zawartość smoga. Okazało się że to nie olej a coś na podobieństwo palonej szmaty. Podejżewałem że spala się jakaś część ceramizera co zresztą potwierdziło się później. Praktycznie stan zauważalny okiem który nastąpił po pierwszych 2 godzinach utrzymuje się do dzisiaj ( ponad 10.000 przejechane ). Gdy zakończyłem "docieranie" po trzech godzinach wolnych obrotów wyjechałem autem sprawdzić efekty ceramizera w czasie jazdy. Pierwsze co zauważyłem to błyskawiczna reakcja silnika na wręcz dotknięcie pedała gazu, tu wspomnę że autko super ciąg i sportową dynamikę bez żadnego tuningu ma na paliwie vpower shella (testowałem po przejechaniu 2000 km od wlania ceramizera, na starcie z świateł nie było auta które by mogło dorównać mojemu szkrabowi :) a widziałem miny ździwionych :) którzy wyciskali swoje maszynki i zostawali w tyle, radość jak diabli jak takim niczym odstawia się porządne auta), po przejechaniu dwóch kilometrów wypuściłem takiego smoga że w lusterku wstecznym wyglądało to jak nieziemska mgła ale na szczęście był to ostatni raz kiedy widziałem ten nieco kręmpujący efekt uboczny. Patrząc na powyższe mogę z całą pewnością stwierdzić że docierka na postoju nie służy autom które mają sterowanie mieszanki paliwowej komputerem , znacznie lepiej jest poprostu jeździć. Jednak mimo takich dziwnych efektów specjalnych auto spisuje się wręcz rewelacyjnie. Na potwierdzenie skuteczności działania preparatu moge dodać że moje "zmagania" obserowało grono 5 kierowców z pracy naśmiewając się przy tym że to jest lipa . Jednak gdy ich obserwacje potwierdziły skuteczność , sami zakupili ceramizer do swoich aut a są to : VW Polo (gaz) , Alfa Romeo nie pamiętam dokładnego modelu (gaz) , Honda Civic (gaz) , Opel Astra (gaz) , Citroen AX (benzyna) . Wszyscy ocenili działanie ceramizera na tym samym poziomie co ja . Dodam jeszcze że jestem wręcz nieziemsko zadowolony z spalania. Przed zastosowaniem ceramizera wachało się ono na poziomie 5 - 5,5 l trasa 6-6,5 l miasto a po zastosowaniu ceramizera 4-4,3 l trasa 5-5,4 l miasto (podaję w przedziałach ponieważ spalanie jest uzależnionione od mojego widzimisię w naciskaniu na pedał gazu).Wiesław Królikowski Z zakupem ceramizera nosiłem się dość długo , jednak zakupu nie żałuję! Jestem właścicielem Poloneza a jak wiadomo silniki w naszych polskich samochodach nie są zbytnio żywotne. Jestem studentem i nie stać mnie na inne auto! Więc dbam o swojego, w tej chwili już 12 letniego poloneza jak mogę. Postanowiłem zastosować ceramizer w celu przedłużenia żywotności silnika. Jednak w trakcie użytkowania samochodu po zastosowaniu ceramizera zaobserwowałem inne skutki działania środka! Niestety nie posiadam żadnych wykresów ani pomiarów! Mogę się jedynie podzielić spostrzeżeniami jakie jest w stanie zaobserwować człowiek mający trochę pojęcia na temat silników (zwłaszcza poloneza!!). W momocie zastosowania ceramizera silnik miał licznikowe 53000 kilometrów przebiegu (jednak na moje oko był troszkę zmieniony stan licznika przed sprzedażą więc mogło to być gdzieś 80000). W tej chwili jest już 93000 kilometrów przebiegu (czyli pewnie 123000) . W międzyczasie był wymieniany 3 razy olej (pierwszy raz przed zastosowaniem środka a potem co 150000 kilometrów). Do rzeczy , co zaobserwowałem: - Spadło zużycie oleju (na 15000km czyli od wymiany do wymiany dolewam 200 max 250 mililitrów oleju) - Silnik pracuje równiej (prawdopodobnie z powodu wyrównania ciśnienia na cylindrach) - Jest cichszy - Co do spalania nie odnotowałem jakichś rekordów bo jeżdżę dość szybko ale na jazdę do 160km/h wystarczy mi 13 litrów/100 kilometrów(to taka norma na poloneza) Jeśli do tego co już się zadziało w moim silniku dojdzie fakt że jeszcze długo pochodzi to będę bardzo zadowolony!!! Wkrótce planuję zakup drugiej dawki ceramizera , i aplikację po wymianie oleju!! Tak profilaktycznie! Pozdrawiam i życzę wielu zadowolonych , tak jak ja , klientówAdrian PawlickiCeramizer zaaplikowany do samochodu Wartburg 1,3 rocznik 90 silnik VW przebieg 143342 km, silnik pracuje na LPG od 11-tu lat...wynik pomiaru ciśnień bezpośrednio przed zaaplikowaniem preparatu:1 - 9,12 - 8,83 - 7,44 - 9,5po wstępnym "dotarciu" preparatu, po przejechaniu 268 km, stan licznika 143610 km, pomiary ciśnień:1 - 9,32 - 10,33 - 9,84 - 10preparat został zalany także do skrzyni biegów. Już po przejechaniu niewielkiego dystansu dało się zauważyć wyciszenie skrzyni i łatwe wchodzenie drugiego biegu, przy redukcji "w dół", z czym wcześniej były małe problemy. po przejechaniu 2057 km od zaaplikowania, 1 - 10,22 - 10,93 - 10,54 - 10,7pomiary ciśnień były wykonywane przyżądem "wskazówkowym" nie drukującym wyników, jednak dokłanym... co do oszczędności paliwa, to cóż... nie zwracam uwagi na spalanie więc nie zaobserwowałem różnic... Napewno silnik pracuje znacznie ciszej, stabilniej, widać wyraźny przyrost mocy i dynamiki pojazdu. eksperyment został przeprowadzony w okresie zimowym, trudno mi w tej chwili podawać daty,Sebastian Owsiak Jestem użytkownikiem pojazdu, który jest już mało spotykany na naszych drogach i co tu ukrywać, z technologiami aktualnie stosowanym w motoryzacji, nie ma nic wspólnego. Jednak posiada 4 kola, karoserię i silnik :) Mowa o Warburgu 1,3 z silnikiem na licencji VW. Mimo wieku i ilości przejachanych kilometrów (osobiście przejechałem ok 290 tys. km, a poprzedni właściciel = ?), jest dobrze utrzymany wizualnie i technicznie. Pozwoliłem sobie na ten krótki wstęp, bo chciałbym zaznaczyć, że osoby nie najlepie sytuowane, też czymś się przemieszczają i w miarę swoich możliwości dbają o swoje pojazdy. Dlatego ceramizator jest doskonałym środkiem, właśnie dla takich osób jak jak, kiedy nie stać mnie na zakup drogiego samochodu, a naprawy główne z racji ekonomicznych też mijają się z celem. Teraz kilka danych i spostrzeżeń na temat efektów po zastosowaniu ceramizera:Dane, opis i stan silnika przed zastosowanim ceramizera:1. Marka: Wartburg 1,32. Rocznik: 19903. Silnik: IFA na licencji VW, pojemność 1,34. Zasilanie: LPG5. Przebieg: ponad 350 000 km6 Stan tech.: mimo wieku, praca silnika poprawna, w okresie 6 letniego użytkowania bezawaryjna, nie były wykonywane żadne naprawy czy remonty. W ostatnim okresie użytkowania (ostatni okres, rozumiany jako ten przed zastosowanie ceramizera) zauważyłem nierównomierną pracę na biegu jałowym (przyczyny leżące po stronie regulacji gaźnika, czy stanu instalacji elektrycznej wykluczam)7. Bardzo ważny parametr: zużycie paliwa: 9,8 - 10,2 l/100 km LPG - cykl miejski, 6,8-7,5 l/100 km LPG - trasa W tym miejscu dodam, że skrupulatnie notuję wydatki na paliwo, oraz tankuję zawsze "do pełna". Wynik jest obliczony jako średnia z okresu ok. 1 roku (cykl miejski), natomiast spalanie na trasie (częste delegacje) jest średnią kilkudziesięciu wykonanych tras z zakresu 400 do 1000 km. Uważam, że dane o spalaniu są bardzo wiarygodne.8. Zużycie oleju (od zmiany do zmiany 10 tys km - Castrol GTX 3): ok 0,3 lZastosowałem ceramizer do silnika, stosując się do dostarczonej przez producenta instrukcji. Efekty po przebiegu ok 6000 km po zastosowaniu ceramizera:1. Spalanie sprawdzone tylko w cylku miejskim (drobne jednorazowe trasy do 50 km) 7,8 - 8,5 l LPG !!! (zastanawiałem się co się stało z moim bolidem, za każdym razem tankując do pełna - zupełnie zapomniałem, że zastosowałem ceramizer !!!)2. Równomierniejsza praca silnika na wolnych obrotach (przypominam przebieg: ponad 350 tys)3. Cichsza praca silnika4. Lepsze przyspieszenie5. Nie zauważyłem zużycia oleju6. Kolor oleju w misce olejowej - nieznacznie ciemniejszy jak zaraz po wymianie (uprzednio znacznie ciemniejszy po takim przebiegu)PozdrawiamJacek Juchniewicz

Jednocześnie bardzo miło nam poinformować, że każdy kto wysłał swoją opinie w czasie konkursu otrzyma za darmo dowolnie wybrany ceramizer (lub uszlachetniacz do paliwa). Jest to prawie 200 osób. Z tymi osobami skontaktujemy się mailowo. Nagrody wyślemy pocztą.

Opinie podzielone według marek:
Audi
Alfa Romeo
amerykańskie
Bmw
Citroen
Daewoo
Fiat
Ford
Honda
Hyundai
Isuzu
Kia
Mazda
Mercedes
Mitsubishi
Nissan
Opel
Peugeot
Polonez
Renault
Rover
Seat
Skoda
Suzuki
Toyota
Wartburg
Volkswagen


Warto przeczytać
Newsy
Test 562 km bez oleju
Porady i ciekawostki
Bezpłatnie
Napisali o nas
Ściągnij
Dla prasy
Polityka prywatności
    English siteSpain siteSlovakia site

  Tel.: +48 (22) 498-09-08 
           +48 (22) 389-77-03 
  Tel. kom.: 601-315-812 
  E-mail: info@ceramizer.pl
  Skype: Zadzwoń!
  Gadu-Gadu: 8761996

Naprawa skrzyni biegów,na czym polega,ile kosztuje,jak jej uniknąć


Zdjęcia: rajdy/wyścigi